Księga rekordów Guinnessa jest informatorem wydawanym przez browarniczą firmę Guinness. To niewielkiej objętości książeczka, zawierająca listę najciekawszych rekordów świata. Wszystkie opisane przykłady muszą być udokumentowane i zatwierdzone przez specjalną komisję. Sztywne obostrzenia dotyczą również duszpasterzy i ich owieczek.
Bicie na świecie

W księdze znalazły się naprawdę zaskakujące rekordy. Duża część związana jest z religijną ekstazą. W lipcu 2018 r. do grona rekordzistów dołączyli wyznawcy Matki Bożej patronki żeglarzy z Brazylii. Latynoscy chrześcijanie uszyli największy na świecie płaszcz maryjny, który umieszczono na figurze rodzicielki Jezusa Chrystusa. Płaszcz miał powierzchnię ponad 1 tys. metrów kwadratowych. O rekordzie poinformował bp Rafael Biernaski, duchowny o polskich korzeniach.

Religijną gorliwością wykazali się również wyznawcy chrystianizmu ze Stanów Zjednoczonych. W sierpniu 2011 r. 21-miesięczny protestant Kanon Tipton został uznany za „najmłodszego kaznodzieję na świecie”. Inauguracyjne kazanie malucha zostało wygłoszone w Kościele zielonoświątkowym w Grenadzie w stanie Missouri. Przeciwieństwem Tiptona okazał się chiński ks. Nicholas Kao Se Tseien. W styczniu 2007 r. zaklasyfikowano go jako „najstarszego żyjącego księdza katolickiego”. Rekordzista nie nacieszył się tym mianem długo, bo zmarł jeszcze w grudniu tego samego roku.

Udział w księdze rekordów Guinnessa mają nawet papieże. Na kartach dzieła znaleźć można m.in. Karola Wojtyłę. Papież Polak beatyfikował (ponad 1 340) i kanonizował (ponad 400) najwięcej osób w historii, zgromadził najwięcej ludzi na mszy świętej (5 mln osób podczas pielgrzymki na Filipinach) i odbył najwięcej zagranicznych pielgrzymek (104). Rekord Guinnessa, jak sugerował „Super Expres”, usiłował pobić nawet… papież Franciszek (Argentyńczyk dokonał największej kanonizacji, jednorazowo wyniósł na ołtarze 800 męczenników).

Bicie w Polsce

Wyczyny różnych narodów robią wrażenie, ale to Polacy są nacją, która znajduje się w czołówce religianckich zwycięzców. 16 grudnia 2017 r. mieszkańcy Kalisza odnieśli sukces w kategorii „najwięcej osób przebranych za anioły”. Na rynku głównym zebrało się wtedy… 531 osób ubranych w anielskie stroje. Na tak „prestiżowym” wydarzeniu nie mogło zabraknąć przedstawicieli miejscowej władzy. Jednym z obecnych notabli był ówczesny prezydent Kalisza Grzegorz Sapiński.

„Najwięcej listów napisanych do św. Mikołaja w miesiąc” to kolejny sukces naszych rodaków. Bicie rekordu odbyło się 17 grudnia 2017 r. na terenie Ośrodka Rehabilitacyjno-Wypoczynkowego Polanika w Chrustach. Pracownikom obiektu udało się uzbierać
9 044 nadesłanych przez dzieci i młodzież listów. Poprzedni rekord w tej kategorii pobiło Krakowskie Przedsiębiorstwo Wytwórczo-Usługowe ARTIM w grudniu 2016 r. Firmie udało się wtedy zebrać 4 901 listów z całego świata.

To niejedyne upamiętnienie legendarnego biskupa z Mitry. 16 grudnia 2016 r. Polacy odnotowali sukces w kategorii „najwięcej osób w czapkach św. Mikołaja”. Bicie rekordu odbyło się w ramach Pierwszego Starachowickiego Jarmarku Bożonarodzeniowego i zgromadziło 4 301 fanów brodacza w czerwonej kiecce. Wcześniejszy rekord należał do mieszkańców Krakowa (w stolicy małopolski zebrało się 4 281 osób).

Rekordziści nie pogardzili również dobrą lekturą. 6 maja 2016 r. w Jaczowie pobito rekord w „czytaniu Sienkiewicza”. Uczestnicy eventu zebrali się w szkole podstawowej imienia noblisty i przeczytali fragmenty powieści „Quo vadis”. Dzieło traktujące o prześladowaniach chrześcijan zostało odczytane przez 169 uczniów, nauczycieli, rodziców oraz niezwiązanych z placówką ochotników. Dzieciaczki raczej nie dowiedziały się podczas wydarzenia, że książka Sienkiewicza jest ahistoryczną i chrześcijańską propagandą, która z prawdą ma niewiele wspólnego…

Kolejne bicie rekordu zapewnił dominikański klasztor św. Józefa na warszawskim Służewie. „Czarni” ustanowili rekord w „otwieraniu słodyczy jednocześnie”. W żenującym wydarzeniu udział wzięło… 2 569 osób. Poprzez otwieranie cukierków „boża krówka” uczczono 800-lecie istnienia Zakonu Braci Kaznodziejów (tak oficjalnie nazywają się popularni dominikanie). W propagandowym spektaklu uczestniczyli m.in. Kayah, Katarzyna Nosowska, Natalia Niemen i Atom String Quartet. Zbiorową konsumpcję uświetniły kazania wygłoszone przez dominikanów. Szkoda, że ojcowie ze stolicy nie pochwalili się, że ich współbracia zasłynęli jako najskuteczniejsi inkwizytorzy w historii…

Bijący Nycz

Swoją cegiełkę do rekordów Guinnessa dołożył ks. kardynał Kazimierz Nycz. Hierarcha współuczestniczył w walce o ustanowienie rekordu w kategorii „czytanie wierszy ks. Jana Twardowskiego”. Impreza odbyła się 21 czerwca 2015 r. na terenie Świątyni Bożej Opatrzności w Warszawie. Bicie rekordu poprzedziła uroczysta msza, następnie do wspólnego czytania przystąpiło 610 wiernych, którzy recytowali dzieło „Jest jeszcze taka miłość”.

Zbiorowe bicie towarzyszyło również mieszkańcom pomorskiego Skarszewa. Jesienią 2013 r., z inicjatywy ks. Dariusza Lemana, wybudowali kościół w ciągu rekordowych 24 godzin. Budynek skonstruowano w stylu pruskim: najpierw postawiono konstrukcję belkową, następnie wypełniono ją cegłami i położono dachówkę. Wcześniejszy rekord należał do niemieckich protestantów i został ustanowiony w drugiej połowie XVIII w.

Wśród Polaków nie brakuje indywidualnych bohaterów. Należy do nich dendrolog Janusz Bargieła z Poręby. We wrześniu 2018 r. ukończył „największą mozaikę z drewnianych kołeczków” o powierzchni 1,67 mkw., składającą się z 6 679 patyczków. Instalacja miała upamiętnić 100-lecie niepodległości Polski. Nie zabrakło w niej oczywiście motywów katolickich. Na „obrazie” znalazł się niezbyt udany zarys mapy Polski i wpisany w nią krzyż. „Rekordowa mozaika (…) powstała na okoliczność 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Ludziom, którzy walczyli o wolną Polskę przyświecała zaszczytna idea – Bóg, Honor, Ojczyzna. Rekordzista zdecydował się na taki, a nie inny wzór swojej pracy, żeby wszystkim zaangażowanym osobom serdecznie podziękować” – czytamy na oficjalnej stronie Biura Rekordów. Szkoda, że nie ustanowiono jeszcze rekordu w kategorii „największy idiotyzm narodowego katolicyzmu”. Pan Janusz miałby nad Wisłą tysiące konkurentów.

Zbudowanie „największej choinki z papierowej wikliny” jest ostatnim rekordem w naszym zestawieniu, „sukcesem” obywateli Katolandu. Zwycięstwo w tej kategorii odnotowano w listopadzie 2015 r. w Szkole Podstawowej im. Konstantego Maciejewicza w Stepnicy. Konstruowanie ponadpięciometrowej choinki zajęło kilka dni i odbywało się z wykorzystaniem pracy latorośli oraz szkolnych pedagogów. „Dzieło sztuki” stworzono ze starych gazet (nie wiadomo, które tytuły zostały wykorzystane, mamy nadzieję, że egzemplarze „FiM” również przyczyniły się do ustanowienia rekordu) i gazetek reklamowych marketów. Pretekstem do postawienia tandetnej konstrukcji były 70. urodziny szkoły.

Narodowe porażki

Nie wszystkie próby ustanawiania rekordów kończą się sukcesem. O tym też przekonali się mieszkańcy Polski. W czerwcu 2014 r. nadwiślański Kościół katolicki próbował zebrać rekordową liczbę monet. Do akcji zorganizowanej przez ks. Dariusza Kreihsa włączyły się parafie z Rybnika, Bytomia, Krakowa, Opola, Białegostoku i Lublina. Duchowni zamierzali przeznaczyć uzbierane pieniądze na budowę nowego kościoła i ośrodka leczenia uzależnień. Księża, pomimo solidnej akcji informacyjnej, ponieśli porażkę i nie zdołali osiągnąć zamierzonego celu. Okazało się, że „czarni” zostali pobici przez organizację z Austrii, która zebrała milion jednocentówek euro, z których ułożono ciąg o długości 75,24 km (ciąg ułożony przez polskich katolików miał dwa kilometry mniej). Może nie zebrano odpowiedniej ilości monet, ale księża i tak powinni być z siebie dumni, bo przez setki lat udało im się uciułać więcej niż komukolwiek w historii.

Facebook Comments
Poprzedni artykułKościelne warsztaty manipulacji
Następny artykułGroch z kapustą
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).