Rycerze Przedmurza

Dostać kijem między oczy nie boli aż tak, jak dowiedzieć się, że człowiek nie pochodzi od małpy, a świat ma zaledwie kilka tysięcy lat. Doświadczyłem jednego i drugiego podczas jedynego spotkania. Wszystko działo się w budynku kościoła katolickiego.
(…) Bractwo Przedmurza odnosi się bezpośrednio do tradycji polski szlacheckiej, ale jego członkowie najwyraźniej nie mają problemu, żeby w murach kościoła uczyć siebie i innych posługiwania się bronią, która może zabić. Tak naprawdę owe zajęcia miały niewiele wspólnego z tradycyjnym fechtunkiem, bo prawdziwą szablę z wygiętą głownią miał tylko jeden uczestnik. Dwaj posiadali szable sportowe i maski, a reszta dostała zwykłe kije, które wyglądały dokładnie tak, jak pały zadymiarzy. Jedna z takich lag owinięta była czarną taśmą izolacyjną i zakończona patriotycznym elementem, flagą biało-czerwoną. Wyglądała, jakby była sprawdzana w prawdziwym, ulicznym boju. Dlaczego czarna? Bo na czarnym nie widać krwi…
Autor Artur Kulikowski

Artykuł pochodzi z numeru 49/2019 tygodnika Fakty i Mity