Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, interesuje wszystko, co może być ważne dla interesów jej kraju, także to, by niekoniecznie dobrze działo się jego wrogom. Tym razem padło na prawosławnych w Polsce.

Na Ukrainie działają aż trzy duże Cerkwie, z tym że ta największa, Ukraińska Prawosławna Cerkiew (UPC),  z największym majątkiem i liczbą wiernych, nie ma pełnej samodzielności i na prawach autonomii pozostaje w kanonicznej jedności z moskiewskim patriarchatem. Dla ukraińskich polityków i ich amerykańskich przyjaciół jest to jednoznaczne ze statusem rosyjskiej agentury, realizującej politykę Władimira Putina.

Opiniotwórczy „Przegląd Prawosławny” pisze wprost: „Prezydent Petro Poroszenko i większość deputowanych Werchownej Rady postanowili utworzyć jeszcze jedną nową, autokefaliczną Cerkiew (…)”.

Skończyło się to zerwaniem stosunków z patriarchatem konstantynopolitańskim przez największe kościoły prawosławne w świecie, w tym i Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, drugie co do w wielkości wyznanie chrześcijańskie w Polsce. Według naszych informacji, Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, kilkakrotnie próbowała wpłynąć na zwierzchnika polskiej Cerkwi metropolitę Sawę, żeby zmienił stanowisko w kwestii działań Poroszenki. Arcybiskup pozostał nieugięty, mimo że, tu ciekawostka, sam jest z pochodzenia Ukraińcem, urodzonym w Polsce w 1938 r. Przez kilka tygodni próbowaliśmy uzyskać komentarz ambasady amerykańskiej w tej sprawie. Bezskutecznie. Odpowiedzi odmówiła też „Faktom i Mitom” kancelaria arcybiskupa. Ale żadna ze stron nie zaprzeczyła aktywności G. Mosbacher w tej sprawie.

Na oficjalnej stronie polskiej Cerkwi można znaleźć komunikat, który – według naszych informatorów – odnosi się do działań pani Mosbacher. „Osoby pozbawione święceń biskupich i kapłańskich nie mogą być liderami przy wprowadzaniu pokoju w Prawosławnym Kościele Ukraińskim. Ich działania powodują jeszcze większy zamęt i zgorszenie. Jedynie przestrzeganie dogmatyczno-kanonicznych norm Kościoła oraz zachowywanie wiekowych tradycji uchroni prawosławie przed trudnymi konsekwencjami eklezjalnymi w skali międzynarodowej. Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny wznosi gorące modlitwy o jedność Świętego Prawosławia i pokój Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego. Święty Sobór Biskupów zabrania duchownym Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego wchodzenia w liturgiczno-modlitewne kontakty z duchownymi tzw. Patriarchatu Kijowskiego i tzw. Autokefalicznej Cerkwi, które w dotychczasowych działaniach uczyniły wiele zła” – piszą polscy prawosławni.

Wojny są w amerykańskiej polityce zagranicznej czymś tak normalnym, jak w Polsce jesienny deszcz. Wojna religijna, która na Ukrainie wisi w powietrzu, nie poczyni szkody Amerykanom. Wskutek podziałów ucierpią „maluczcy”, ale kto by się nimi przejmował…

Facebook Comments