Spowiedź w imię seksu

Kościół przeciwny edukacji seksualnej w szkołach już niedługo rozpocznie swoje coroczne seksualne żniwa. Stanie się to wraz z okresem pierwszych komunii i pierwszych spowiedzi.

(…) Dziś większość przeciwników edukacji seksualnej w szkołach nie godzi się, by „seksualna indoktrynacja” odbywała się w placówkach publicznych. Jednocześnie godzą się, by ich dziecko w konfesjonale „edukował” ksiądz. W większości polskich parafii w rachunku sumienia (przygotowanym specjalnie dla dzieci przystępujących do pierwszej komunii) pytania odnoszą się do każdego przykazania. W jednej parafii w diecezji włocławskiej do przykazania szóstego przypisano m.in. takie pytania: „Czy dobrowolnie myślałeś o rzeczach bezwstydnych?”, „Czy pragnąłem rzeczy bezwstydnych?”, „Czy pisałem lub rysowałem coś nieprzyzwoitego?”, „Czy popełniałem bezwstydne uczynki sam lub z drugim?”, „Czy zezwalałem na nie?”. Podobne można znaleźć we wszystkich parafiach w Polsce. Różnią się tylko zastosowanymi terminami, np. „sprawy nieczyste”, „nieskromne rzeczy”, „coś bezwstydnego”.
Pytania te wywołują w dzieciach strach, wstyd, a czasem pytanie „o co chodzi?”, bo nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiały. W ten sposób Kościół sam niejako prowokuje dzieci do myślenia na ten temat. Wyprzedza rodziców, robi to za nich. Wchodzi z butami w seksualność dzieci. Tak dzieje się w Polsce od lat.

(…) – Tego nie da się usunąć z pamięci – wspomina pan Mścisław z Łodzi. – Tata był wojskowym. Przeprowadzaliśmy się kilka razy. Wtedy mieszkaliśmy w Warszawie u zbiegu Puławskiej i Rakowieckiej. Najbliżej miałem do kościoła św. Anny. To był rok 1952, tuż przed świętem zmarłych, miałem wtedy jakoś osiem lat, byłem już po komunii. Podczas spowiedzi, jak to dziecko, wyliczyłem wszystkie swoje grzechy: nie słuchałem się mamy, biłem z kolegami, no tego typu. Potem zacząłem klepać końcową formułkę. Ksiądz mi przerwał i zapytał, czy bawię się siusiakiem, czy mam nieczyste myśli. Zaniemówiłem. Zaczął mnie straszyć, że jak będę to robił, to na święcie umrę przy grobie. Ja się naprawdę bałem, że to się stanie… Mamie nigdy o tym nie powiedziałem…
Autor: Katarzyna Wilk-Wojtczak
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 0 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *