Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni (Mt 5,6).

Czwarte błogosławieństwo, które Jezus skierował do otaczających go tłumów, miało równie istotne znaczenie, jak trzy poprzednie. Zwłaszcza że lud miał już naprawdę dość niesprawiedliwych rządów okupanta rzymskiego oraz przywódców politycznych i religijnych uzależnionych od Rzymu, szczególnie saduceuszy. Dość wspomnieć, że z tego stronnictwa wywodził się m.in. Kajfasz, zięć Annasza, który na urzędzie arcykapłana osadzony został przez Piłata.

Co prawda, uczeni w Piśmie i faryzeusze postrzegani byli jako ludzie pobożni, jednak Jezus zauważył, że jakkolwiek na zewnątrz wydają się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz są pełni obłudy i bezprawia (Mt 23,28). Ale czy tak nie jest i dziś? Czy również dziś wielu przywódców politycznych i religijnych w opinii publicznej nie uchodzi za religijnych i sprawiedliwych, podczas gdy ich życie jest zaprzeczeniem tego, co głoszą? O jakiej zatem sprawiedliwości mówił Jezus?

Prawo i sprawiedliwość

Chociaż poczucie sprawiedliwości wpisane jest w nasze serca i wszyscy wyczuleni jesteśmy na niesprawiedliwość, zwłaszcza wtedy, kiedy dotkliwie godzi w nas samych i naszych najbliższych, to jednak Jezus zwracał uwagę głównie na sprawiedliwość opartą na fundamencie Bożego prawa. Nie można bowiem mówić o sprawiedliwości, jeśli to prawo jest łamane. Dlatego też do rządzących oraz sędziów starożytnego Izraela powiedziano: Nie będziesz naginał prawa, nie będziesz stronniczy, nie będziesz brał łapówki, gdyż łapówka zaślepia oczy mądrych i zniekształca sprawy tych, którzy mają słuszność. O sprawiedliwość, li tylko o sprawiedliwość będziesz zabiegał (Sdz 16,19–20).

Prawo i sprawiedliwość miały zatem zapewniać ludowi stabilizację i bezpieczeństwo. Niestety, zarówno książęta, jak i sędziowie oraz kapłani szybko zeszli z drogi prawa i sprawiedliwości, o czym świadczą chociażby słowa proroka Ezechiela: Dość tego, książęta Izraela! Zaniechajcie gwałtu i ucisku, a wykonujcie prawo i sprawiedliwość! (Ez 45,9).

Wszystkie te wystąpienia i apele proroków okazały się jednak daremne, gdyż – jak powiedział Jezus – książęta narodów nadużywają swej władzy nad ludem i rządzą nim samowolnie (Mt 20,25).

Oto zatem, jak istotne jest to, kto rządzi w danym czasie i jak rządzi. Nie wystarczy bowiem, aby partia rządząca w naszym kraju, której nazwa brzmi „Prawo i Sprawiedliwość”, odwoływała się do słów wziętych z Biblii. Niezbędne jest, aby prawo było respektowane i nikt go nie naginał do partyjnych interesów.

Co więcej, nie wystarczy piętnować bezprawia, które wciąż pleni się wokół nas, i z dezaprobatą odnosić się do nadużyć kleru czy władz państwowych, chodzi bowiem głównie o to, abyśmy sami w relacjach z innymi ludźmi postępowali uczciwie i byli wobec siebie sprawiedliwi. Ponieważ sprawiedliwości nie można wymagać wyłącznie od sądów lub innych instytucji państwowych, ale także od siebie. Jest ona bowiem powinnością nas wszystkich. Zwłaszcza tych, którzy mienią się być wyznawcami Chrystusa, gdyż On to grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli (1 P 2,24). Poza tym Jezus wyraźnie powiedział: Godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość (Mt 3,15) oraz: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie obfitsza niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do Królestwa Niebios (Mt 5,20).

O takiej więc sprawiedliwości mówił Jezus w Kazaniu na Górze, w którym wzywał również lud do całkowitego zaufania Bogu, nauczając: Nie troszczcie się i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?(…) albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane (Mt 6,31–33).

Innymi słowy sprawiedliwość, o której mówił Jezus, jest jedną z cnót obywateli Królestwa Bożego i dlatego też wszyscy, którzy uważają się za wierzących, powinni być bez nagany na dzień Chrystusowy, pełni owocu sprawiedliwości (Flp 1,10–11).

Problem ze sprawiedliwością

Niestety rzeczywistość, w której żyjemy, odbiega od ewangelicznego ideału. Dlaczego? Ponieważ z natury jesteśmy egoistyczni i grzeszni, a cała nasza sprawiedliwość i wszystkie nasze cnoty są jak szmata splugawiona (Iz 64,6). Dlatego Jezus powiedział: Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios (Mt 18,3).

Ten stan może jednak ulec zmianie dopiero wtedy, kiedy człowiek zaczyna uświadamiać sobie swoją słabość i odczuwać głód oraz pragnienie prawdziwej sprawiedliwości. Kto bowiem tego głodu nie odczuwa, jest nadal duchowo martwy, ponieważ martwy nie odczuwa ani głodu, ani pragnienia. Dlatego też głód jest pierwszą oznaką duchowego ożywienia, jest pierwszą reakcją na głos Boga (Am 8,11), który przemawia do człowieka, aby go skłonić do refleksji, opamiętania i odwieść od zła oraz zachować od wiecznej zguby (Hi 33,14–22.29).

Według Biblii, nikt nie powinien zamykać swego serca na ten wewnętrzny głos Boga (Hbr 3,7–8). Nie powinien zatem polegać ani swoim sprycie, ani na swojej mądrości, ani swojej mocy, ani także na swoim bogactwie, bo wszystko to jest nietrwałe i zawodne! Pismo mówi: Zaufaj Bogu z całego serca i nie polegaj na swoim rozumie (Prz 3,5) oraz: Kto chce się chlubić, niech się chlubi tym, że jest rozumny i wie o mnie, iż Ja, Bóg, czynię miłosierdzie, prawo i sprawiedliwość na ziemi, gdyż w nich mam upodobanie – mówi Pan (Jr 9,23).

Miara i waga

Ta doskonała praworządność, oparta na prawie i sprawiedliwości, ma jednak zatriumfować w całej pełni dopiero w czasach panowania Mesjasza. Księga Jeremiasza mówi o tym tak: Oto idą dni – mówi Bóg – że wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą latorośl: Będzie panował jako król i mądrze postępował; i będzie stosował prawo i sprawiedliwość na ziemi (Jr 23,5).

Podobnie mówi Księga Izajasza: I wyrośnie różdżka z pnia Isajego [ojca Dawida], a pęd z jego korzeni wyda owoc. I spocznie na nim Duch Boży; duch mądrości i rozumu, duch rady i mocy, duch poznania i bojaźni Boga. Nie według widzenia swoich oczu będzie sądził ani według słyszenia swoich uszu rozstrzygał, lecz według sprawiedliwości będzie sądził biednych i według słuszności rozstrzygał sprawy ubogich na ziemi (Iz 11,1–4). Dalej czytamy: I uczynię prawo miarą, a sprawiedliwość wagą. Lecz schronienie kłamstwa zmiecie grad, a kryjówkę zaleją wody (Iz 28,17).

Napisano też: Człowiek, który grzeszy, umrze. Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. Sprawiedliwość będzie zaliczona sprawiedliwemu, a bezbożność spadnie na bezbożnego. Lecz gdy bezbożny odwróci się od wszystkich swoich grzechów, które popełnił, i będzie przestrzegał wszystkich moich przykazań, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość, na pewno będzie żył, nie umrze. Nie będzie mu się przypominać żadnych jego przestępstw, które popełnił, będzie żył przez sprawiedliwość, którą się kierował (Ez 18,20–22).

Oto Dobra Nowina, jeśli jesteśmy zainteresowani czynieniem sprawiedliwości. Nie wystarczy bowiem się oburzać i potępiać nadużyć przywódców politycznych i religijnych, jeśli sami nie będziemy postępować lepiej, jeśli nasza sprawiedliwość nie będzie obfitsza od sprawiedliwości tych, którzy jedynie mienią się rzecznikami moralności, podczas gdy ich życie jest jej zaprzeczeniem.
Ważne jest również i to, że prawdziwy pokój umysłu i serca zagwarantowany jest tylko tym, którzy łakną i pragną sprawiedliwości.


Ponieważ jest to ostatni numer „FiM”, pragnę serdecznie podziękować Redakcji za dwudziestoletnią współpracę oraz wszystkim Czytelnikom, zarówno tym, którzy mnie wspierali, jak i tym, którzy krytycznie odnosili się do moich tekstów. Dziękuję! Zainteresowanym dalszym kontaktem podaję mój e-mail: boleslaw.parma@gmail.com

Facebook Comments
Poprzedni artykułCzerwony harcerz „Stasiek”
Następny artykułNasturcje
Absolwent Seminarium Duchownego Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w Podkowie Leśnej. Jest żonaty, ma dwie dorosłe córki i syna. Od 35 lat prowadzi działalność kaznodziejsko-duszpasterską w autonomicznych zborach protestanckich. Przez kilka lat prowadził ją również wśród osób uzależnionych od alkoholu. W 2000 r. rozpoczął współpracę z tygodnikiem „Fakty i Mity”, która trwa aż do teraz. Owocem tej współpracy – artykułów, które ukazywały się w „FiM” – jest kilka książek: „Prawda o dogmatach Kościoła katolickiego”, „Przypowieści Jezusa”, „Niepokorni synowie Kościoła”, „Pytania dotyczące Biblii”, „Pytania i odpowiedzi”, „Biblia, wiara, religia” oraz „Świat i Kościół w proroczej perspektywie”. Pasjonuje go biblistyka, historia, archeologia, literatura. Urzeka piękno gór, lasów, przyrody. Wolne chwile lubi spędzać przy dobrym filmie, książce, muzyce. Amatorsko sam gra na gitarze i harmonijce ustnej. (Wspaniale śpiewa! Ma serce anioła i duszę czystą jak woda z najczystszego źródła – przyp. red.).