Publiczna instytucja w Warszawie oferuje stypendia dla młodzieży – ich przyznanie zależne jest m.in. od upowszechniania dorobku papieża Wojtyły.

Warszawskie Centrum Myśli JP2 oferuje uczniom stypendia naukowe. Ich przyznanie uzależnione jest od dobrych wyników w szkole i… W regulaminie dla stypendystów znalazł się punkt dotyczący dokumentów fakultatywnych. Papiery te dziatwa może składać jako dodatek do wniosku o cenne stypendium. Przedstawiciele Centrum Myśli JPII wśród takowych dokumentów uwzględnili m.in. te potwierdzające „zaangażowanie społeczne”, „osiągnięcia naukowe” i „upowszechnianie postaci oraz działalności papieża Jana Pawła II”.

Jest to o tyle dziwne, że Centrum jest publiczną instytucją, która podlega władzom stolicy. Co więcej, jak informuje radna Agata Diduszko-Zyglewska, sporny punkt został już skrytykowany przez aktywistów miejskich podczas wcześniejszego naboru. Władze jednostki zdecydowały się wówczas na wykreślenie go z regulaminu.

„Dyrektor Centrum zapewniał nas, że względy religijne nie mają wpływu na przyznawanie stypendiów i zgodził się co do tego, że punkt uzależniający szanse dzieci i studentów w trudnej sytuacji na wsparcie od tego, czy prowadzą indoktrynację religijną musi zostać usunięty” – napisała na Facebooku radna.

Obietnicy – jak widać – nie dotrzymał i w dalszej części wręczenie stypendium zależy od nastawienia uczniów wobec skrajnie konserwatywnych poglądów Karola Wojtyły.

„Ten zapis dyskryminuje te rodziny, które nie chcą, żeby ich dzieci miały styczność z kontrowersyjną i w wielu punktach sprzeczną z nauką refleksją tego przywódcy religijnego” – uważa przywołana wcześniej świecka samorządowiec.

Zależna od światopoglądu forma przyznawania stypendium nie świadczy źle jedynie o samym Centrum – pieniądze przeznaczane na ten cel pochodzą przecież z budżetu miasta stołecznego, którego urzędnicy powinni strzec zasad świeckości. Neutralność światopoglądowa niestety jest w Polsce passé…

Facebook Comments
Poprzedni artykułInteresy ks. Ryszarda
Następny artykułJezus potwierdza słowa Maxa Kolonki
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).