Radny Szczawna-Zdroju wzywa do wystawiania świętych obrazów za okna. Ma to chronić przed koronawirusem.

W ludowych wyobrażeniach pioruny  były kamiennymi pociskami, które spadały w czasie burzy z nieba, uderzały w ziemię  z ogromną siłą i wywoływały pożary. Wierzono, że postawienie w oknie „świętego” obrazka uchroni domostwo przed niebezpieczeństwem. Dziś Zenon Dec, jeden z najbliższych współpracowników burmistrza Szczawna-Zdroju (woj. dolnośląskie)Marka Fedoruka namawia mieszkańców uzdrowiska, aby wystawili za okna święte obrazy ale w walce z koronawirusem.

„W związku z tak wielkim zagrożeniem życia, niezależnie od światopoglądu, proszę szczególnie wszystkich znajomych o wystawienie świętego obrazu za okno, aby On Was Wszystkich chronił przed Zarazą. Jezu ufam Tobie. ZD.” – napisał na Facebooku radny Zenon Dec.

To nie jedyny przykład parafiańszczyzny ze Szczawna- Zdroju. W ubiegłym tygodniu do zjednoczenia w modlitwie i udziału mieszkańców „w pilnej mszy świętej” w intencji ochrony przed koronawirusem, apelował na Facebooku m.in. prawnik szczawieńskiego magistratu Adam Daraż.

Facebook Comments
Poprzedni artykułKrucjata antywirusowa
Następny artykułLubelskie: Ksiądz z Białopola z koronawirusem
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).