Strona główna Zagranica Syberyjski Chrystus

Syberyjski Chrystus

78
Okładka tygodnika "Fakty i Mity" nr 5/2020
Wyglądający jak biblijny Jezus, w poświacie ciepłego światła przemawia ze wzgórza do wiernych. To Wissarion, były rosyjski milicjant, który twierdzi, że jest reinkarnacją Chrystusa.

Siergiej Torop od lat przekonuje, że jest zbawicielem. Liczba jego „uczniów” wciąż rośnie. Część z nich mieszka w nowej, syberyjskiej „ziemi obiecanej”. Jest ich już około pięciu tysięcy, choć niektóre źródła podają, że może być to liczba nawet dwa razy większa.

– Trudno określić dokładną liczbę członków wspólnoty, ponieważ nie ma żadnych oficjalnych kryteriów przynależności. Ludzie przyjeżdżają i wyjeżdżają. Czasami jadą gdzieś za pracą, by później wrócić. Największy napływ nowych osób widoczny był w 2012 r., kiedy ludzi ogarnął strach przed końcem świata – opowiada etnolog i antropolog Joanna Urbańczyk, która ponad rok mieszkała wśród członków wspólnoty syberyjskiego Chrystusa. Prowadziła badania na temat Kościoła Ostatniego Testamentu, który jest dziełem Wissariona.

– Kiedy w 2011 r. pierwszy raz jechałam na Syberię, miałam pewne obawy, bo przeczytałam m.in., że jest to sekta, która prawdopodobnie wkrótce popełni zbiorowe samobójstwo – mówi badaczka. – Jak się okazało, nie była to prawda. Do dziś mam kontakt z członkami wspólnoty i nic takiego tam się nie dzieje – dodaje.

„Chrześcijańska” wariacja

Uczniowie Wissariona wierzą, że Jezus wrócił na ziemię by uratować ludzkość przed zagładą. Nie będzie ona jednak karą za grzechy, ale efektem działalności człowieka. Do końca świata doprowadzą wojny, katastrofy ekologiczne, załamania rynków finansowych. Zadaniem mesjasza jest przygotowanie ludzkości do życia w nowym modelu społeczeństwa i nowej rzeczywistości. Co ciekawe, nie neguje innych religii.

– Twierdzi, że każda z nich ma w sobie cząstkę prawdy. Głosi, że Bóg zsyłał ludzkości tyle informacji, na ile w danym momencie rozwoju była gotowa, jednak dopiero on objawia ludzkości pełnię Prawdy, i to również dzieje się stopniowo – mówi badaczka.
Kościół Ostatniego Testamentu to mieszanka wszystkich głównych wyznań z elementami New Age. Wissarion i jego wyznawcy wierzą w reinkarnację, energię kosmiczną i istnienie cywilizacji pozaziemskich. Wszyscy są wegetarianami. Nie piją alkoholu, nie palą, wystrzegają się agresji i przemocy.

– „Nauczyciel”, jak nazywają Wissariona mieszkańcy wspólnoty, twierdzi, że powinniśmy się skupiać na rozwoju duchowym. Według niego nie tylko czyny, ale także negatywne myśli i emocje wpływają na świat wokół nas. Celem wspólnoty jest samowystarczalność i życie w harmonii z przyrodą – tłumaczy Joanna Urbańczyk.

Wissarionowcy nie rezygnują ze zdobyczy techniki. Używają samochodów, telefonów komórkowych, korzystają z internetu. Mają stronę „WWW”, studio nagrań i firmę budowlaną. Zbudowali własne szkoły i place zabaw. Przyczyniają się do rozwoju wyludniających się syberyjskich wsi, co wpływa na przychylności lokalnych władz. Korzystają z opieki medycznej, a młodzi wyjeżdżają na studia np. do Moskwy. Jedni wracają, inni nie.

– Ciekawe, że wiele chorób jest przez nich interpretowanych jako brak harmonii ze wspólnotą lub z samym sobą. Podczas mojego pobytu jeden z wieloletnich członków wspólnoty, mieszkający w najbliższym otoczeniu Wissariona, z powodu alergii musiał przenieść się do jednej z dalej położonych wiosek. Nikt jednak nie rozważał tego problemu w kategoriach uczulenia. Chorobę tłumaczono tym, że nie wyrzekł się egoizmu i chęci narzucania swojej woli innym – opowiada badaczka.

Wissarion opracował 61 przykazań, m.in.: nie obrażaj się, nie plotkuj, trudności życiowe przyjmuj z otwartym sercem, rozwijaj wyobraźnię, znajdź swoje miejsce w przyrodzie, nie szukaj ucieczki od dzieciństwa, ale poznaj prawdę o nim, nie oceniaj osób, które dobrowolnie odeszły z tego świata.

– Wątpię, żeby ktokolwiek we wspólnocie umiał przytoczyć je wszystkie – śmieje się Joanna Urbańczyk.
Świętą księgą jest „Ostatni Testament” – zbiór odpowiedzi i wskazówek Wissariona, dotyczących niemal każdej kwestii życiowej. Od porad dotyczących zdejmowania butów w gościnie, po wyjaśnienia natury wszystkiego, co nas otacza. Spisuje je Wadim Redkin, były perkusista. Obecnie księga ma 20 tomów. Najważniejsze święta to 14 stycznia – urodziny Wissariona i sierpniowe święto, upamiętniające jego pierwsze kazanie.

Ziemia obiecana

„Królestwo” współczesnego mesjasza leży w sercu Syberii, na południu Kraju Krasnojarskiego, 150 km od miasta Kuragino. W jego skład wchodzi kilka wsi. Sam Wissarion mieszka w tzw. Mieście Słońca, centrum duchowym wspólnoty u stóp Góry Suchej. O nim samym wiadomo niewiele. Siergiej Anatoljewicz Torop był milicjantem drogówki i malarzem samoukiem. Objawienie przeżył w trolejbusie. Pierwsze publiczne kazanie wygłosił 18 sierpnia 1991 r. w czasie rozpadu Związku Radzieckiego, czyli na początku chaotycznej transformacji, w której wielu Rosjanom trudno było się odnaleźć.

– Jak sam mówi, już od dziecka lubił obserwować zachowania ludzi. Wpływ na jego wychowanie miała bardzo religijna babka – informuje Joanna Urbańczyk.

Zanim został milicjantem pracował jako elektryk i ślusarz. Często zmieniał zainteresowania: ćwiczył zachodnie sztuki walki, interesował się oddziaływaniem na psychikę ludzką, należał do klubu ufologów „Hipoteza”. Jego pierwsi uczniowie pochodzili właśnie z tych kręgów. Wissarion ma z dwóch małżeństw ośmioro dzieci.

– Jego dom nie wyróżnia się niczym szczególnym, poza tym, że jest murowany – relacjonuje antropolog. – Według naszych standardów, nie żyje specjalnie luksusowo. Podobno ma kuchnię sprowadzoną z Włoch i duży telewizor. Część dzieci z pierwszego małżeństwa nadal mieszka w wioskach wspólnoty. Jego teściowa utrzymuje się ze sprzedaży własnoręcznie szytych toreb, a szwagierka jest ekspedientką. Tak więc specjalny status nie rozszerza się na jego rodzinę – opowiada.

Zjednoczona Rodzina

Większość wyznawców Wissariona to Rosjanie, ale są też Ukraińcy, Bułgarzy, Niemcy, Litwini, Białorusini, Estończycy, Belgowie, Kubańczyk i Włoch. Wielu z nich ma wyższe wykształcenie. Zdecydowanie więcej jest kobiet. Dlatego w pewnym momencie Wissarion wprowadził możliwość życia w „trójkątach”; co ważne – wyłącznie za zgodą żony. Pomysł ten pozostał jednak tylko teorią.

Członkiem wspólnoty może zostać każdy. Ci, którzy decydują się przystąpić do Zjednoczonej Rodziny, czyli grupy najbardziej zaangażowanych członków wspólnoty, muszą pracować na jej rzecz. – Dla mężczyzn jest to 5 godzin dziennie. Kobiety mają zajmować się domem i dziećmi. Członkowie Rodziny wpłacają 10 proc. swoich dochodów na rzecz kościoła. Spotkania Zjednoczonej Rodziny przypominają często grupę psychoterapeutyczną. Wszystkie problemy są roztrząsane na forum. Wissarion chce odejść od pieniędzy, niestety, to one należą wciąż do głównych tematów spotkań.

Ważnym wydarzeniem dla członków wspólnoty jest coniedzielne spotkanie z Wissarionem, w czasie którego można zadawać pytania. Oprócz poważnych dylematów egzystencjalnych, pojawiają się też błahe: „kogo nakarmić najpierw – kozę czy zmęczonego po pracy męża” lub „czy można odmówić poczęstunku od osoby, która przygotowywała go będąc zdenerwowaną”. Jeden z tomów Ostatniego Testamentu przytacza nawet pytanie, „czy trzeba podawać rękę bratu, który właśnie opuścił wychodek”.

– Niekiedy Wissarion odpowiada bardzo poważnie, a czasem decyduje, że nie jest to kwestia wymagająca konsultacji. Czasami w ogóle nie wychodzi do zgromadzonych, bo np. jest na wakacjach albo uważa, że to nie jest konieczne – opowiada Joanna Urbańczyk, która w ramach badań również uczestniczyła w wielu codziennych pracach, przypisanych kobietom.

– Jest to społeczeństwo zdecydowanie patriarchalne. Kobieta powinna przede wszystkim zajmować się ogniskiem domowym: wyjść za mąż, a potem być wsparciem dla męża, gotować, opiekować się dziećmi i dbać o ogród. Niektóre kobiety realizują się artystycznie, zajmując się śpiewem, tańcem czy malarstwem, ale taka działalność jest postrzegana pozytywnie niezależnie od płci. Są też kobiety, które mają np. talenty organizacyjne i realizują je poza domem, ale zdecydowanie nie jest to model „zalecany” – mówi.

Wissarion zabronił swoim wyznawcom zajmowania jakichkolwiek stanowisk związanych z władzą. Jednak, jak podają rosyjskie media, sam w 2003 r. wystosował listy do prezydenta Rosji, prawosławnego patriarchy moskiewskiego i całej Rusi oraz najwyższego muftiego Rosji, w których zaproponował swoją pomoc w zarządzaniu państwem i Rosjanami.

Poprzedni artykułBeskidzka Fabryka Snów
Następny artykułEwangelia nienawiści
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).