12 marca gen. Daniel Kołnierowicz, szef Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, udał się na „zasłużoną emeryturę”. Nie chciał, ale musiał.

To ostatni siarczysty policzek, jaki ze strony Mariusza Kamińskiego, szefa szefów wszystkich polskich służb, oraz gen. Jarosława Szymczyka, komendanta głównego policji, przyjął na twarz Jarosław Zieliński, były wiceminister MSWiA. To przeciąganie liny między nimi a pisowskim baronem z Podlasia, protektorem Kołnierowicza, trwało od jesieni ubiegłego roku. Wtedy to uprawomocniła się sądowo-administracyjnie półroczna kara nagany, jaką Komenda Główna Policji obdarowała byłego już szefa podlaskich „psów” za słynne radiowe zachęcanie do pisania anonimów na posłankę z Suwałk Bożenę Kamińską. (Nagana przestała obowiązywać w momencie odejścia Kołnierowicza na emeryturę). To właśnie B. Kamińska wspierała mundurowych różnych formacji, poniewieranych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Powstał z tego raport poselski, w którym zebrano dziesiątki przykładów mobbingu, jaki spotykał ludzi w mundurach.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments