Wszechobecne w szkole krucyfiksy, wiszące wyżej niż godło, w klasach, w świetlicy, stołówce, bibliotece, a nawet w sali gimnastycznej. Sala muzyczna ozdobiona drogą krzyżową i korytarz obwieszony zdjęciami z uroczystości religijnych. Zdaniem dyrektor szkoły i rady gminy w podlubelskich Fajsławicach, to „poszanowanie prawa wszystkich uczniów w zakresie ich przekonań religijnych i światopoglądowych”.

Liczące zaledwie 1500 mieszkańców Fajsławice (woj. lubelskie) w połowie XVI w. wraz z sąsiednimi Siedliskami i Suchodołami były ważnym ośrodkiem arianizmu, prześladowanej przez katolicką inkwizycję wspólnoty religijnej. W czasie gdy katolicy palili żywcem ludzi na stosach, arianie wyznawali bezwarunkowy pacyfizm i chcieli uwolnić chłopów od pańszczyzny. Niestety, oświeceni „bracia polscy” nie mieli czego szukać na Lubelszczyźnie i zostali wygnani. Choć od tego czasu minęły 362 lata, dla niektórych niewiele się zmieniło. Dla dyrektor szkoły im. Powstańców Styczniowych oraz radnych gminy Fajsławice krzyż zdaje się być ważniejszy niż dziecko i szacunek do drugiego człowieka.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułFakty (6)
Następny artykułKryminalna Biblia. Oszustwa Abrahama
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).