„Polonia Christiana” próbuje zastraszyć sklep odzieżowy. Wszystko przez to, że wydał linię produktów krytykujących Kościół katolicki.

„Lewacka Szmata” jest internetowym sklepem z odzieżą i gadżetami. Firma specjalizuje się w projektowaniu, produkcji i sprzedaży ciuchów opatrzonych lewicowymi hasłami i symbolami. W kolekcji możemy znaleźć odzież z motywami odwołującymi się do ruchu socjalistycznego i jego bohaterów (m.in. Karol Marks, Stefan Okrzeja i Kazimierz Pużak) oraz związane z aktualnymi wydarzeniami i trendami (wsparcie dla osób LGBT, feminizm, ekologia). Sklepowe nowości – koszulki, kubki i torby – opatrzone hasłem „La unica iglesia que ilumina es la que arde” (jedyny kościół, który oświeca to ten, który się pali – przyp. red.) i motywem z płonącą świątynią wywołały u redaktorów „Polonii Christiania” napad szału. Katoliccy dziennikarze zasugerowali, że działalnością sklepu powinna zająć się prokuratura.

O komentarz poprosiliśmy Doro z Kolektywu Lewacka Szmata. Zdementowała informacje, że – jak sugerowała „Polonia Christiana” – nowa linia produktów gloryfikuje ataki na katolickie świątynie we Francji i w Chile.

– Wspomniane produkty nie są związane z ostatnimi wydarzeniami. Hasło na koszulkach jest starym hiszpańskim sloganem, który odnosił się do współpracy reżimu gen. Franco i Kościoła katolickiego. Tak się składa, że hasło jest dalej aktualne i dlatego je publikujemy. To nie jest zachęta do tego, żeby podpalać kościoły, to jest odpowiedź na to, że Kościół próbuje być wyrocznią moralną i oświecać, chociaż sam tego oświecenia bardzo potrzebuje, bo jest w nim mnóstwo ciemnoty i zła – wyjaśnia Doro.

„Lewacka Szmata” jest odpowiedzią na wszechobecny prawicowy patriotyzm (a właściwie nacjonalizm), który dominuje w mainstreamie i wyróżnia się bezkrytycznym kultem „żołnierzy niezłomnych”, islamofobią oraz pogardą dla mniejszości.

– Mamy już jakieś 680 produktów. Założyliśmy „Lewacką Szmatę”, bo była taka potrzeba. Jest to reakcja na „prawacką” ideologię, zalewającą popkulturę i mainstream. Także nazwa firmy pokazuje różnicę między „lewactwem”, które ma do siebie trochę dystansu i jest w stanie funkcjonować bez zadęcia, a potomkami „husarii wyklętej”, którzy z jednej strony wznoszą górnolotne hasła, a tak naprawdę ograniczają swoją działalność do niszczenia budek z kebabem – opowiada sympatyczka lewicy. – Mogę solennie obiecać, że jeżeli Kościół wycofa się z życia publicznego i przestanie inkasować pieniądze wszystkich podatników, to nie wypuścimy ani jednej koszulki, ani jednego wzoru, który będzie miał z nim cokolwiek wspólnego; nas to po prostu przestanie obchodzić – podsumowuje Doro.

www.lewackaszmata.pl

Facebook Comments