W cieniu afer z instruktorem narciarskim rodziny Szumowskiego, żoną ministra i jego bratem, którzy doją państwo na ciężki szmal przy okazji koronawirusa, po cichu dzieje się coś jeszcze gorszego. Umierają najlepsze polskie szpitale.

Żeby wyjaśnić o co chodzi, trzeba wspomnieć, że w Polsce są trzy poziomy referencyjności (klasyfikacji) szpitali. Trzeci – najwyższy – to zasadniczo kliniki i takie placówki, jak Centrum Zdrowia Matki Polki czy Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka. Szpitale drugoreferencyjne to tak zwane szpitale wojewódzkie; w zasadzie wszystkie posiadają oddział intensywnej opieki medycznej (OIOM), szpitalny oddział ratunkowy (SOR) oraz co najmniej kilka oddziałów specjalistycznych, w tym prawie zawsze ginekologiczno-położniczy, kardiologiczny, chirurgiczny, często okulistyczny. I wreszcie są szpitale pierwszoreferencyjne, tak zwane powiatowe, często niemające zbyt dobrej reputacji. Natomiast w tych drugoreferencyjnych nierzadko ordynatorem jest profesor, a kadra lekarska to wysokiej klasy specjaliści. Tak naprawdę na nich spoczywa główny ciężar leczenia w Polsce trudniejszych przypadków.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułPanaceum z telewizji
Następny artykułDiabeł kocha karate
Dariusz Dyrda
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego. Autor kilku książek reportażowych, jednej powieści („Operacja Papież”) i kilku sztuk teatralnych napisanych w języku śląskim. Pracował w gazetach ogólnopolskich i czasopismach regionalnych, kierował kilkoma tygodnikami na Górnym Śląsku i w okolicy (m.in. „Wiadomościami Zagłębia”, „Tygodniem w Tychach”). Obecnie jest redaktorem naczelnym Górnośląskiego Tygodnika Regionalnego „Echo” oraz właścicielem miesięcznika „Ślůnski Cajtung”, skierowanego do osób deklarujących narodowość śląską. (Z uwagi na ogólne podobieństwo charakteru i wyglądu przez przyjaciół nazywany jest nazywany „Małpą” – przyp. red.).