PiS po raz 32. w tej kadencji zmienia kodeks karny. Każda kolejna zmiana jest głupsza i bardziej nikczemna od poprzedniej.

Ministerstwo Sprawiedliwości dawno już jest zaprzeczeniem swojej nazwy. Przypomnę tylko, że realnie ani jeden włos z głowy nie spadł osobom (w tym pisowskim „sędziom” zatrudnionym w tym resorcie), zaangażowanym w kampanię regularnego zaszczuwania ludzi przeciwnych demolowaniu wymiaru sprawiedliwości. Nie bez powodu wśród prawników kursuje określenie „ministrollstwo sprawiedliwości”. Zarazem o żadnej sprawiedliwości nie można mówić w przypadku tego resortu. Grupa osób tam funkcjonujących za nasze pieniądze (zaznaczam, że nie mówię o wszystkich pracownikach tego urzędu) skupia się na generowaniu kolejnych afer, przetaczających się przez media i niemających niestety finału karnego, szerzeniu mowy nienawiści, będącej rodzajem najobrzydliwszego kibolstwa werbalnego i niszczeniu resztek dobrego prawa w Polsce. Należałoby się docelowo zastanowić, czy po zmianie władzy – a ona nastąpi kiedyś, może nawet szybciej, niż nam się wydaje – nie należałoby jednak zlikwidować tego resortu i zastąpić go zupełnie nowym urzędem centralnym, odpowiedzialnym za administrowanie wymiarem sprawiedliwości. Nie widzę sensu utrzymywania czegoś, co jest głównym gwarantem galopady skandali, takich jak niewyjaśnione (dzięki upolitycznieniu byłej prokuratury) zarzuty o przekręty, dotyczące wykorzystania publicznych funduszy czy o udział w linczowaniu ludzi za publiczne pieniądze.

Ale ministrollstwo (nie)sprawiedliwości jest też autorem kolejnych zmian do przepisów karnych, z których każda kolejna jest głupsza i bardziej nikczemna od poprzedniej.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments