Na tle nieustającej dyskusji o roli mniejszości seksualnych w Kościele, co jakiś czas na jaw wychodzą historie księży, którzy zdecydowali się na spektakularny coming out i opowiedzenie, jak to jest być gejem w sutannie. Kościół zazwyczaj szybko się z nimi rozprawia.

Paradoks bycia księdzem polega między innymi na tym, że można swobodnie zganić kogoś za bycie gejem, natomiast samemu nie należy wyjawiać swojej orientacji. Przypadek ks. Pierre’a Valkeringa z Amsterdamu pokazuje, że nawet w ultraliberalnej Holandii homoseksualizm duchownych to nadal niewygodny temat, a kapłani otwarcie przyznający się do niego są odsuwani od posługi w tempie nieporównywalnie szybszym niż na przykład ci oskarżeni o molestowanie nieletnich.

Wielu publicystów wskazuje, że „tęczowi księża” to w Kościele katolickim bardzo liczna, choć represjonowana grupa, zaś ci, którzy zdecydowali się na coming out zazwyczaj mocno tego żałowali, lądując z hukiem poza stanem kapłańskim. Dlaczego klerowi bardziej od pedofilów nie pasują znajdujący się w jego szeregach przedstawiciele społeczności LGBT?

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments