Muzułmański religiant podpalił własną córkę, bo ta wyrzekła się wiary przodków. Zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami afrykańskiej Ugandy.

24-letnia Rahema Kyomuhendo została podpalona przez ojca i niemal cudem uniknęła śmierci – atak z użyciem benzyny był karą za apostazję kobiety. Rahema, pod wpływem rozmów ze znajomymi i religijnych audycji w telewizji, zdecydowała się porzucić islam i przejść na chrześcijaństwo w katolickim wydaniu. Ojciec rodziny, na wieść o „bluźnierczej” decyzji córki, nakazał jej opuścić dom. Zdesperowana dziewczyna wyprowadziła się więc do bardziej tolerancyjnej ciotki.

Nie uniknęła przez to dalszych kłopotów, bo jej najbliżsi krewni zaplanowali wymierzenie kary – ojciec, wraz z bratem dziewczyny, wtargnął do domu, w którym zamieszkała Rahema, skatował ją, polał łatwopalnym płynem i podpalił. Młoda kobieta została uratowana tylko dzięki reakcji ciotki, która w porę wkroczyła do akcji i powstrzymała agresywnych fanatyków religijnych.

Ciężko ranna Rahema została przewieziona do pobliskiego szpitala i poddana terapii. Krewni dziewczyny czekają teraz w więzieniu na proces w sprawie próby zabójstwa. Sprawcom może grozić wysoka kara pozbawienia wolności, bowiem Uganda jest krajem w większości chrześcijańskim (84 proc.), gdzie mniejszość muzułmańska (12 proc.) ma stosunkowo niewielkie prawa i podlega licznym szykanom. Sytuacja ta ma miejsce od czasu obalenia w latach 70. skrajnie muzułmańskiego dyktatora Idiego Amina, który usiłował narzucić rodakom porządki oparte na szariacie.

Facebook Comments
Poprzedni artykułJeszcze będzie Przepięknie
Następny artykułCo tam, panie w Watykanie (16)
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).