W przeddzień wyborów nowego zarządu Komitetu Blokowego akcja zbierania podpisów nabrała tempa.

Jakimś cudem emeryt Antek z dziesiątego miał już 1764 głosy. Było to o tyle zastanawiające, że uprawnionych do tegoż było jedynie 79 dusz. Zapytany o tę dysproporcję stwierdził, że tak duża liczba głosów świadczy jedynie o jego zaangażowaniu. Roman spod szesnastki zebrał jeden głos i był to głos należący do niego. Księgowa Stenia z parteru zdobyła 34 głosy. Wszystkie należały do męskiej części uprawnionych. Co ciekawe, identyczna sytuacja dotyczyła Wiesia z trzeciego. W każdym szczególe. Wyjaśniła się tym samym wzmożona nocna aktywność w naszym bloku. Dotyczyło to również parkingowego Zenka. Nie miało to jednak nic wspólnego z wyborami, lecz koszmarną pomyłką aptekarki, która miast leków na nadciśnienie zaordynowała mu miesięczną kurację viagrą forte. Żona Zenka wczoraj uciekła do rodziców na wieś. Stwierdziła, że preferuje tradycyjną orkę.

Po zliczeniu głosów Komisja Wyborcza w składzie: Romek, parkingowy Zenek i księgowa Stenia, ogłosiła wyniki. Nowym przewodniczącym został Romek, jego zastępcą parkingowy Zenek, a sekretarzem księgowa Stenia. Lokatorzy zaskarżyli wyniki wyborów do Komisji Odwoławczej. Komisja Odwoławcza w składzie: Romek, parkingowy Zenek i księgowa Stenia, stwierdziła, że wszystko jest w porządku.

I musi być! Przecież dwie komisje by się nie pomyliły w tak ważnej kwestii. Praworządność to przecież nasza narodowa tradycja. Zwłaszcza ostatnio.

Facebook Comments