Po raz pierwszy od początku pandemii koronawirusa prezydent USA Donald Trump pojawił się w maseczce.

To swoista Kanossa amerykańskiego prezydenta. Zrobił to w dniu, w którym został pobity kolejny rekord zakażeń: w ciągu 24 godzin na COVID-19 zachorowało w Stanach Zjednoczonych 66 tys. osób. Na amerykańskim prezydencie nie czyniły wcześniej wrażenia inne dane: blisko 140 tys. ofiar śmiertelnych oraz ponad 3 mln zakażeń od początku pandemii. Prezydent Trump nie przejął się także chorobą premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona i wiadomością z Brazylii, gdzie koronawirusem zaraził się Jair Bolsonaro. Obaj panowie, podobnie jak Trump, odmawiali noszenia maseczki. Prezydent Brazylii lekceważąco wypowiadał się na temat epidemii, a COVID-19 nazywał „małą grypą”.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułZatrzymanie gubernatora
Następny artykułKościół straci
Waldemar Janiec
Obiecujący 63-latek. Internauta. Uczestnik zakładów bukmacherskich. Prenumerator prasy krajowej i zagranicznej. Członek byłego Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Nihilista i abnegat, od czterdziestu lat pod cierpliwą opieką żony Danuty, której pomaga dwoje dorosłych dzieci. Bonapartysta i doktor nauk humanistycznych. Dziennikarz. Pracował w Polskim Radiu i w PAP na odpowiedzialnym stanowisku korespondenta w Watykanie przy osobie św. Jana Pawła II. W pamiętnikach napisze, że papież go cenił (co nie będzie prawdą). Nieodznaczony żadnym wysokim orderem państwowym. (Co z pewnością kiedyś się zmieni – przyp. red.).