Ks. Jan Umiński, wynoszony na piedestał historii i traktowany jak bohater, „kapelan Solidarności”, był zarejestrowany w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Piotrkowie Trybunalskim jako TW „Janek”.

„Nieszczęśliwy to kraj, który potrzebuje bohaterów” – pisał w jednej ze swoich sztuk niemiecki dramaturg i poeta Bertold Brecht. Zdanie to, wypowiedziane pod koniec II wojny światowej, miało piętnować przesadny kult bohaterów w zniewolonych państwach. Mimo upływu lat dalej, zwłaszcza w małych, lokalnych społecznościach desperacko poszukuje się bohaterów. W końcu, jak twierdzą psycholodzy, bohaterowie uspokajają ludzkie lęki, podtrzymują na duchu. Nic też nie cementuje tak więzi między ludźmi jak wspólny bohater.

W obecnych czasach lokalny bohater działa też jak reklama, magnes na turystów, których dzięki niemu gmina czy region przyciągają. W Polsce, niekoniecznie z braku wybitnych świeckich jednostek, jako reprezentantów wszelakich cnót i pozytywnych wartości używa się duchownych. To, znając przykład ks. Henryka Jankowskiego, kapelana Solidarności, nie zawsze wychodzi na dobre. Tak właśnie jest w Sulejowie (woj. łódzkie), skąd pochodzi wielu ludowych artystów, np. Kazimierz Ajs – rzeźbiarz, garncarz, wikliniarz, Stanisława Leszto – animatorka życia kulturalnego, rzeźbiarze Jan Milczarek, Jan Miller czy Zdzisław Słomka – rysownik, malarz i rzeźbiarz. Lokalna społeczność na bohatera wybrała jednak ks. Jana Umińskiego – byłego proboszcza parafii rzymskokatolickiej św. Floriana w Sulejowie. Ksiądz ma w tym miasteczku upamiętniającą jego osobę tablicę, ulicę swojego imienia, a nawet Stowarzyszenie „Ks. Jan Umiński Pro Memoria” – które pielęgnuje pamięć o nim.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułProjekt – rozłam
Następny artykułKościół Szatana
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).