Tylko świnie…

Czekamy na tabuny prokuratorów i oddział antyterrorystów, zajmujących siedzibę Radia Maryja. Czekamy na „Kulsona”, glebiącego pana Rydzyka.

Po upublicznieniu filmu braci Sekielskich o uprawianej i ukrywanej przez księży pedofilii głos zabrał prezes Polski, mówiąc, że „będą surowe kary dla pedofilów, być może nawet do 30 lat więzienia”. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zauważył z kolei, że jakoś tak dziwnie się składa, że film „Kler” ukazał się tuż przed wyborami samorządowymi, a dokument „Tylko nie mów nikomu” tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Dał w ten sposób do zrozumienia, że PiS ma na tyle liczne i ważne związki z polskimi środowiskami pedofilskimi, że publikacje w takich akurat terminach godzą bezpośrednio w interesy tej partii i jej szanse wyborcze. Ale wróćmy do meritum i do wspomnianego oświadczenia prezesa.

Pan prezes, jako prawnik, zapewne wie, że w polskim kodeksie karnym jest paragraf nr 240, mówiący o karalnym niezawiadomieniu o czynie zabronionym. Wie też z pewnością, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, a artykuł 240 kk mówi m.in.: „kto mając wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. (…) 156 spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, art. 197 zgwałcenie lub zmuszenie do poddania się innej czynności seksualnej § 3 lub 4, art. 198 seksualne wykorzystanie bezradności lub niepoczytalności innej osoby, art. 200 obcowanie płciowe z osobą małoletnią lub doprowadzenie jej do poddania się czynnościom seksualnym (…) nie zawiadamia niezwłocznie organu powołanego do ścigania przestępstw, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”.

No więc, panie prezesie, informujemy o przestępstwie, które nie uległo jeszcze przedawnieniu i którego ukrywanie zagrożone jest przepisem art. 240 kk, którego ukrywania dopuścił się wielki polityczny przyjaciel PiS pan Tadeusz Rydzyk. Było to tak: we wtorek 15 lipca 2008 r. do wieczornej audycji Radia Maryja dodzwoniła się roztrzęsiona 13-letnia Ula i niemal płacząc poinformowała, że jest w ciąży z własnym ojcem. Pierwsze słowa ze strony współprowadzącego audycję księdza – bestii raczej – były porażające: „musisz urodzić to dziecko”. Po czym drań zapewnił zgwałcone przez ojca dziecko o tym, że „będą się za nią modlić”. Nie padło żadne słowo, że dziewczynka powinna natychmiast skontaktować się z policją lub że prowadzący audycję właśnie to robią. Nic z tych rzeczy – prowadzący audycję raz dwa Ulę wymiksowali (rozłączyli) i jakby nic się nie stało przyjęli kolejny telefon i prowadzili program do końca. Dyrektor RM oczywiście doskonale wiedział o tym, co się stało, choćby dlatego, że po kilku dniach w tygodniku „Nie” ukazał się obszerny artykuł o zaistniałej sytuacji, a p. Rydzyk wielokrotnie chwalił się na falach swojej rozgłośni, że ma tysiące wycinków „z prasy polskojęzycznej”, dokumentujących ataki na Radio Maryja. Miał więc z pewnością inkryminowany wycinek z „Nie”, ale nie zawiadomił prokuratury lub policji, a więc na mocy art. 240 kk podlega karze pozbawienia wolności do trzech lat. (Przywołana rozmowa dostępna jest na naszej stronie internetowej – faktyimity.pl).

W 1931 r. Tadeusz Boy-Żeleński napisał książkę pt. „Nasi okupanci”. Rzecz dotyczyła destrukcyjnego wpływu Kościoła katolickiego na życie społeczno-polityczne w ówczesnej Polsce. W 1939 r. pojawili się inni okupanci, a wraz z nimi hasło „tylko świnie siedzą w kinie”. Z podobną reakcją mieliśmy do czynienia po wprowadzeniu stanu wojennego, gdy artyści uważający się za przyzwoitych na znak protestu bojkotowali państwowe media oraz teatry. Pan Kaczyński przy każdej możliwej okazji podkreśla swoje związki z Solidarnością i uważa się za najwybitniejszego spadkobiercę tradycji opozycyjnych i niepodległościowych. Jeżeli to prawda, to okupacyjne hasło o siedzących w kinie świniach powinno mu odpowiadać, a PiS winno zachować się jak na przyzwoitych ludzi przystało i natychmiast zerwać wszelkie kontakty ze środowiskiem Radia Maryja.
Włodzimierz Galant

Artykuł pochodzi z numeru 0 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *