Co się odwlecze, to się… przedawni!

Ponad cztery lata toczy się śledztwo dotyczące antysemickich wpisów, których autorstwo przypisuje się bohaterowi naszych publikacji (m.in. „FiM” 11 i 37/2019) sędziemu Jarosławowi Dudziczowi, prezesowi Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim i członkowi Krajowej Rady Sądownictwa.

Jako że prokuratura w śledztwie robi wybitnie mało, sprawę ponownie podjął rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Na stronie internetowej rzecznika czytamy m.in.:

„W sierpniu 2015 r. na jednym z forów internetowych użytkownik posługujący się nickiem jorry123 zamieścił antysemicki wpis, w którym naród żydowski nazwał podłym, parszywym narodem. Pisał też np. o pogromie kieleckim, że to była prowokacja ubecka, a jak wiadomo w UB przeważali wtedy żydzi, więc ci żydzi wystąpili przeciwko innym żydom, aby mieć usprawiedliwienie dla dalszej wojny przeciwko żołnierzom niezłomnym. Takie wypowiedzi mogą wypełniać znamiona przestępstwa publicznego znieważenia grupy ludności z powodu przynależności narodowej (art. 257 Kodeksu karnego). Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Starego Miasta ustaliła, że pod tym pseudonimem krył się Jarosław Dudzicz – wówczas sędzia Sądu Rejonowego w Słubicach, a obecnie prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wlkp. i członek Krajowej Rady Sądownictwa. Według dziennikarzy Gazety Wyborczej, na przesłuchaniu sędzia miał się przyznać do zamieszczenia tego komentarza. Jeszcze w 2015 r. sprawa trafiła do Wydziału Spraw Wewnętrznych w Prokuraturze Krajowej. Postępowanie dotychczas nie zostało jednak zakończone” – pisze rzecznik.

Skąd ten niepokój Adama Bodnara?

„Niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich budzi, że przez ponad 4 lata właściwe organy nie mogą zakończyć tej sprawy. A takie wypowiedzi oznaczają utratę kwalifikacji do pełnienia urzędu sędziego. Wobec bliskiego przedawnienia karalności, RPO prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informację o stanie postępowania” – czytamy na stronie RPO.

W sumie, po co ten zamęt? Co sędziemu szkodzi przyznać się i dobrowolnie poddać karze? Zanim zapadłby wyrok, już mógłby liczyć na prezydencki akt łaski.

Facebook Comments
Poprzedni artykułCzarne wersety (15)
Następny artykułKatedra myśli JP2
Zbigniew J. Nita
Dziennikarz związany z „FiM” z przerwami od 2001 r. Mieszka i pracuje na trudnym terenie południowo-wschodniej Polski. Interesuje się tematyką społeczną, gospodarczą, historyczną, mniejszościami narodowymi, religijnymi i wszystkim co nietypowe. Pracował dla wielu regionalnych i ogólnopolskich tytułów prasowych. Charakteryzuje go wrodzona tolerancja na głupotę swoją i innych oraz trudny charakter. (Jedną z jego zalet jest to, że zna swoje wady – przyp. red.).