Księża i wierni wzywają biskupa diecezji Buffalo do natychmiastowego ustąpienia. Jednym z powodów jest sprawa polskiego duchownego, który padł ofiarą molestowania podczas pobytu w amerykańskim seminarium. Za próbę wniesienia skargi grożono mu deportacją.

Biskup Richard J. Malone stał się dla mediów i wiernych „wrogiem publicznym numer jeden” po tym, jak dziennikarze ujawnili, że roztaczał parasol ochronny nad księżmi oskarżanymi o molestowanie nieletnich („FiM” 30/2019). Wśród ofiar był także… polski ksiądz Ryszard Biernat, który przeżył napaść seksualną duchownego podczas nauki w seminarium w USA. W odwecie za nagłośnienie sprawy Edward Grosz, biskup pomocniczy diecezji Buffalo, miał go szantażować, grozić deportacją i nieudzieleniem święceń. Na liście pedofilów z diecezji jest wielu innych duchownych o polsko brzmiących nazwiskach.

Sprawa ks. Nowaka

Według sondażu przeprowadzonego w połowie września, aż 96 proc. wiernych diecezji Buffalo opowiedziało się za tym, żeby bp Malone, który objął stanowisko w 2012 r. (po mającym polskie korzenie bp. Edwardzie Kmieciu), podał się do dymisji. Jego kłopoty zaczęły się w sierpniu 2018 r. od ujawnienia przez media historii o księżach pedofilach, którzy znaleźli się pod parasolem ochronnym kurii. W marcu 2019 r., pod naciskiem opinii publicznej, Malone ujawnił personalia 42 osób, na których ciążyły podobne zarzuty, jednak ze śledztwa dziennikarzy stacji WKBW Buffalo (należącej do sieci ABC) wynika, że rzeczywista liczba duchownych oskarżanych o przestępstwa seksualne w diecezji obejmuje prawie 150 osób, w tym wielu o polskich nazwiskach. To leżące w zachodniej części stanu Nowy Jork miasto jest bowiem dużym skupiskiem Polonii (tam powstał Kongres Polonii Amerykańskiej).

Choć większość zdarzeń miała miejsce przed objęciem urzędu przez Malone’a, okazało się, że on sam również otaczał ojcowską opieką księży o podejrzanych skłonnościach. Byli to m.in. Robert Yetter oraz Art Smith, który pomimo wielu niepokojących sygnałów i oskarżeń został przywrócony do posługi kapłańskiej. Najbardziej kompromitująca dla Malone’a była jednak publikacja nagrań rozmów, w których omawia sprawę ks. Jeffreya Nowaka. Choć biskup otwarcie nazwał go „niebezpiecznym”, nie podjął wobec niego żadnych kroków ani nie usunął z sanktuarium NMP na przedmieściach Buffalo. Nowak został oskarżony przez kleryka Matthew Bojanowskiego o złamanie tajemnicy
spowiedzi, szantaż oraz wysyłanie nieprzyzwoitych wiadomości. W jednej określił Bojanowskiego „klerykalnym ciachem”
– informuje ABC News, dodając, że diecezja dopiero po długim namyśle rozpoczęła badanie nadużyć o charakterze seksualnym, których miał się dopuścić Nowak, usunięty ze stanowiska w sierpniu br.

Mając na uwadze dobro lokalnego Kościoła, ks. Robert Zillox, proboszcz parafii Swormville (jednej z najludniejszych i najbogatszych w tej części stanu), wystosował list, w którym domaga się ustąpienia Malone’a i Grosza oraz przekazania władzy w mniej skalane ręce: „Funkcje biskupa i duszpasterza zostały doszczętnie skompromitowane i nie jest możliwe, żeby były dalej sprawowane przez tę samą osobę” – pisze Zillox, który rozesłał apel do ok. 200 księży.

– Ich reakcje były skrajnie różne – przyznaje. Proboszcz ma jednak podwójną motywację do walki z pedofilią. Jako chłopiec padł bowiem ofiarą molestowania przez ks. Geralda Smyczynskiego z parafii w Cheektowaga pod Buffalo. Zillox mówi, że żałuje długotrwałego milczenia, bo po latach okazało się, że nie był jedyną ofiarą duchownego o polskich korzeniach.

Bp Grosz – szantażysta

Obok Malone’a opinia publiczna domaga się rozliczenia Edwarda Grosza, sprawującego urząd biskupa pomocniczego wspomnianej diecezji od 1990 r. Jest on również blisko związany ze Związkiem Narodowym Polskim (Polish National Alliance), największą organizacją polonijną za oceanem. Sugeruje się, że Grosz i Kmiec wiedzieli o wielu wypadkach molestowania nieletnich przez duchownych, ale nie podjęli żadnych działań. Nazwisko tego pierwszego pojawia się także obecnie w związku z głośną sprawą ks. Ryszarda Biernata, który po zgłoszeniu do kurii skargi o molestowanie podczas nauki w amerykańskim seminarium, spotkał się ze skandalicznym brakiem zrozumienia, a nawet groźbą wydalenia ze szkoły.

Biernat uczęszczał do seminarium w Orchard Lake. Jak wspomina, w 2003 r. trafił na obóz, gdzie wpadł w oko wspomnianemu ks. Artowi Smithowi, który zaczął się do niego przystawiać. Pewnej nocy nagi wszedł mu do łóżka i zaczął dobierać się do przerażonego kleryka z Polski, który udał, że śpi, co skłoniło napastnika do odwrotu. Smith na drugi dzień gorąco go przepraszał, a zwierzchnikom tłumaczył, że pijany położył się przypadkiem nie w swojej sypialni – pisze „Buffalo News”. Zszokowany Biernat żądał jednak wyjaśnień, więc zaczęto szukać na niego „haków”. Tutaj znowu pojawia się wspomniany ks. Nowak, który (prawdopodobnie na zlecenie zwierzchników) miał wykraść list, w którym Biernat wyznaje miłość Bojanowskiemu. Polak wskazywał jednak jasno, że była to deklaracja przyjaźni i nie chodziło o romans, ale braterską, chrześcijańską miłość, wyrażoną w nieoszlifowanej angielszczyźnie.

Najbardziej wstrząsnęło nim jednak spotkanie z bp. Groszem:
– Wezwał mnie. Myślałem, że jako Polak stanie po mojej stronie, że będzie bronił rodaka. Łudziłem się aż do spotkania, którym byłem zdruzgotany. Powiedział: „Ryszard, czy zamknąłeś wtedy drzwi?” Odpowiedziałem, że nie. „Zatem to wszystko twoja wina, bo nie zamknąłeś” – powiedział biskup.
Rozżalony kleryk odwiedził wkrótce ks. Richarda Siepkę, dyrektora seminarium.
– Powiedziałem, że spotkanie z biskupem przebiegło okropnie. Siepka na to: „Zobaczymy, co da się zrobić.” Po paru minutach zadzwonił bp Grosz i powiedział: „Ryszard, jeżeli nie przestaniesz o tym mówić, nie zostaniesz księdzem” – wspomina Biernat, dodając, że zachowanie Grosza było dla niego bardziej upokarzające niż zaloty Smitha.

Co więcej, hierarcha wyraźnie dał młodemu człowiekowi do zrozumienia, że grozi mu wydalenie do Polski. Załamany kleryk nie mógł dojść do siebie. Jak wyznał w rozmowie z dziennikarzami „Buffalo News”, wpadł w depresję i miał problemy ze snem. Ks. Biernat (który kilka miesięcy temu otrzymał amerykańskie obywatelstwo) podkreślił jednak, że gdyby dysponował wtedy dzisiejszą świadomością i odwagą, od razu poszedłby z tym na policję. Ks. Smith, pełnił obowiązki jeszcze przez długie lata, aż do usunięcia go w 2012 r. ze stanowiska przez bp. Kmiecia.

Polonijni księża drapieżnicy

Wykaz duchownych drapieżników seksualnych z diecezji Buffalo (dostępny na stronie stacji WKBW) zawiera wiele polsko brzmiących nazwisk. Bohaterem jednego z nagłośnionych skandali był ks. Fabian Maryanski, oskarżony o wieloletnie molestowanie seksualne Stephanie McIntyre, począwszy od 1984 r., kiedy ofiara miała 15 lat. W 1996 r. duchowny szykował się do zrzucenia sutanny, jednak po kilku latach „pokuty” powrócił do działalności duszpasterskiej. Gdy w maju ub. roku „Buffalo News” przypomniało sprawę, Maryanski przyznał się do uprawiania seksu z McIntyre, ale tylko w okresie, kiedy była pełnoletnia.

W 1986 r. ujęto z kolei groźnego pedofila w sutannie ks. Geralda Jasinskiego, oskarżonego m.in. o kontakty seksualne z dwoma chłopcami. Na początku XXI w. głośno zrobiło się o franciszkaninie o. Bernardzie Splawskim, mającym romans z uczniem w szkole katolickiej w Buffalo. Okazało się również, że ks. Mark Wolski, na którym ciążą potwierdzone zarzuty o molestowanie, był przez lata członkiem diecezjalnej komisji rewizyjnej, badającej podobne przypadki. W obowiązkach duszpasterskich został zawieszony dopiero w 2018 r., chociaż pierwsze wzmianki o jego pedofilskiej aktywności pochodzą z końca lat 60. Na „liście hańby” znajduje się także pallotyn Benedict Barszcz, usunięty z zakonu w 1999 r. za masturbowanie się przed grupą dziewcząt. Ponadto o molestowanie nieletnich zostali oskarżeni duchowni: James Bartnik, David Bialkowski, Donald Fafinski, Stanley Idziak, James Kasprzyk, Michael Kolodziej, John Lewandowski (zm. 1982), Chester Stachewicz (zm. 2010) i inni.

Facebook Comments