V kolumna

Dwa kościoły
Jedno chlapnięcie o „tęczowej zarazie” i człowiek nie ma spokoju. Pod krakowską kurią demonstrowali oponenci abp. Jędraszewskiego pod hasłami „Jestem człowiekiem, nie zarazą”, „Sam jesteś zarazą”. Podobna manifestacja, z większą frekwencją, odbyła się w Warszawie pod siedzibą nuncjusza papieskiego. Druga strona kontratakuje. Przed 39. pielgrzymką krakowską na Jasną Górę odprawiono mszę w katedrze na Wawelu, gdzie wierni zrobili owację swemu biskupowi. Do Częstochowy idzie 8,5 tys. osób, modląc się za Jędraszewskiego. Rozpad polskiego Kościoła na dwie części, które mają ze sobą coraz mniej wspólnego, nabiera tempa.

Pokuta
Dominikanin o. Paweł Gużyński wezwał, by Jędraszewski honorowo podał się do dymisji, a ponieważ niespecjalnie liczy na honor metropolity, namawia wiernych, by ten apel poparli: sekretariat@diecezja.krakow.pl. Został za to ukarany, prowincjał dominikanów o. Paweł Kozacki wysłał go na trzytygodniową pokutę do zakonu kontemplacyjnego. „Mam nadzieję, że rekolekcje te pozwolą mu odnaleźć właściwy dla osoby duchownej sposób wypowiadania się w sprawach wiary i moralności oraz prowadzenia sporów ideowych” – objaśnił Kozacki. Polscy duchowni, od zoologicznego homofoba ks. Oko po ks. Stańka, który życzył śmierci papieżowi, wygadują rzeczy wołające o pomstę do nieba i jakoś omijają ich kościelne kary. Ale Gużyński uderzył w interes korporacji, jaką jest Kościół: nie można pozwolić, by szeregowy zakonnik odwoływał biskupa.

Bezbożni ludzie
Konserwa w episkopacie zdusiła opcję papieską, „franciszkańską”. Abp Stanisław Gądecki ogłosił: „Szacunek dla konkretnych osób nie może prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji…”; nie zgodził się też na zmianę prawa pod dyktando LGBT (jakby pod rządami PiS było to możliwe!). W diecezji szczecińsko-kamieńskiej odczytano list pasterski abp. Andrzeja Dzięgi o „pogańskim bezbożnictwie”, propagowanym przez lewicę oraz osoby LGBT. Do tego chóru dołączył najmłodszy polski biskup Mirosław Milewski, który święcił w podwarszawskim Radzyminie obraz Matki Boskiej Śnieżnej, pouczając, że parady równości to „niemoralne marsze”, a uczestniczą w nich „bezbożni ludzie”. „Maryjo, ocal nas od zła, które chce zawojować umysły i dusze Polaków, zaradź rozprzestrzenianiu się chorej ideologii LGBT, która uderza w tradycyjną rodzinę” – grzmiał bp Milewski. Panie biskupie, jeśli ktoś jest gejem, to z przyczyn biologicznych (dla wierzących, z woli Boga), a nie dlatego, że dał się uwieść ideologii.

Obrona krzyża
„Trzeba być krótkowzrocznym, by nie zauważyć znieważenia krzyża, jego wyszydzenia, wyśmiania” – ogłosił biskup włocławski Wiesław Mering, w aktach esbeckich TW „Lucjan”. Podekscytowany rzekomym znieważaniem krzyża (znowu histeria z powodu banneru z ukoronowaną waginą na gdańskim Marszu Równości!), Mering zapowiedział na 14 września wielką akcję pod hasłem „Polska pod krzyżem” na lotnisku Kruszyna pod Włocławkiem. Organizatorzy liczą na co najmniej milion uczestników. Mering sądzi więc, że ma taką siłę przyciągania tłumów, jak nieboszczyk święty Wojtyła. Ale na pewno jest gorszym aktorem, a charyzmy ma tyle, co kot napłakał.

Miasteczko Rydzyka
Dopiero fotoreportaż w Onecie daje pojęcie o rozmiarach inwestycji Ojca Inkasenta na terenach dawnego Portu Drzewnego w Toruniu. Redemptoryści mają tam Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, gigantyczny kościół, amfiteatr, plac zabaw, siłownię, boisko do siatkówki plażowej i boisko piłkarskie, wybudowane ze środków toruńskiego budżetu obywatelskiego. Obok siebie rosną: Park Pamięci Narodowej (są już alejki i lampy), muzeum „Pamięć i Tożsamość” oraz ciepłownia geotermalna, która za rok będzie ogrzewać, rzecz jasna nie za darmo, zachodnią część miasta. Pracują potężne dźwigi, uwija się tłum robotników. Do tych trzech inwestycji pisowska władza dołożyła w sumie, pod różnymi pretekstami, 161 mln zł, a przynajmniej do takiej kwoty się przyznaje. Proponujemy zrobić Rydzyka ministrem inwestycji i rozwoju, może wreszcie ruszy z kopyta program Mieszkanie Plus, bo do tej pory klapa (402 lokale w cztery lata).

Księdza tam nie będzie
Nawiązując do wydarzeń w Białymstoku, prof. Monika Płatek zwróciła się do kiboli, z którymi ma dobre relacje, ponieważ kiedyś ich broniła: „Kiedy rzucicie kamieniem, policja was wsadzi. I księdza przy was nie będzie. Jeżeli chcecie podnieść rękę na słabszego, to zaproście abp. Jędraszewskiego, niech idzie z wami. Jeśli go tam nie będzie, to znaczy, że was wrabia”. Sprawdziło się to jota w jotę po białostockiej zadymie: abp Wojda i jego podwładni, którzy wzywali do obrony miasta przed „dewiantami”, pozostali bezkarni, podczas gdy szeregowi zadymiarze płacili mandaty albo mają sprawy karne. Wielebni zawsze potrafili wysyłać zindoktrynowanych ludzi na święte wojny w imię Jezusa, sami pozostając w bezpiecznym ukryciu.

Płaczcie i płaćcie
Informowaliśmy o procesie toruńskiego działacza SLD Marka Joppa przeciwko Rydzykowej uczelni, WSKSiM, do której nie został przyjęty, ponieważ nie miał zaświadczenia od proboszcza. Chodzi o kierunek finansowany ze środków publicznych, który radiomaryjni traktowali jak własność prywatną. No i wreszcie doczekaliśmy się wyroku. „Doszło do naruszenia zasady równego traktowania” – orzekł sąd. WSKSiM musi zapłacić Joppowi 5 tys. zł odszkodowania, która to kwota jest w imperium Rydzyka drobiazgiem niewartym wzmianki. Co dzisiaj powie Gowin, autor opinii: „Wydaje się, że uczelnia postąpiła właściwie”? Wypłaci odszkodowanie z budżetu resortu?

Niech siedzą w domu
W Płocku odbył się pierwszy w tym mieście Marsz Równości z udziałem około tysiąca osób, w tym europosłów Rasmusa Andresena z Niemiec, Julie Ward z Wielkiej Brytanii oraz polityków lewicy: Czarzastego, Biedronia, Zandberga. Podobnie jak w Białymstoku, miejscowy biskup pomocniczy Mirosław Milewski potępił „tęczową prowokację”. Mimo to zapowiadane od dawna kontrmanifestacje, m.in. Młodzieży Wszechpolskiej, zgromadziły niewiele osób, ryczących tradycyjne hasła katolickie: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „Wy……ać!”. Oczekiwanych przez „obrońców wiary” kiboli Jagiellonii nie było widać, bo tym razem musieliby się zmierzyć nie z bezbronnymi kobietami, lecz z dobrze przygotowaną policją, wyposażoną w broń gładkolufową. Z mieszkańcami Płocka, którzy witali marsz gwizdami, rozmawiał reporter Onetu. „Niech siedzą w domu i nie wk…..ją ludzi” – powiedział jeden z nich. To kwintesencja polityki PiS i Kościoła wobec 1,9 mln obywateli (według niemieckich badań tyle jest w Polsce osób LGBT).

Pielgrzymka warszawska
Ponad 5 tys. pątników z Warszawy wyruszyło na 308. pielgrzymkę pieszą na Jasną Górę. Modlili się o beatyfikację prymasa Wyszyńskiego, którego olbrzymi portret od 12 lat ze sobą taszczą („Ze względu na rozmiary i wagę tego portretu, ma to dla nich także wymiar pokutny” – mówił „Niedzieli” Sławomir Zakrzewski, weteran pielgrzymki). Specjalną mszą w kościele Świętego Ducha wyprawił pątników w drogę kardynał Kazimierz Nycz. Na Jasną Górę dotarli 14 sierpnia, a tam…, hokus-pokus, powitał ich mszą ten sam Nycz. Oni szli osiem dni w upale i kurzu, lecząc pęcherze na stopach, on przemknął limuzyną. „Zaprawdę godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne”.

Artykuł pochodzi z numeru 32/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *