W dżinsach u papieża

Prawoskrętne media trzęsą się z oburzenia: Franciszek przyjął delegację, która przywiozła raport o pedofilii kleru w Polsce. Były w tej grupie warszawska radna Agata Diduszko-Zyglewska, ta sama, która „rozpaczała, że na spotkanie wigilijne do ratusza przyszedł ksiądz”, a także posłanka Joanna Scheuring-Wielgus. Ta pierwsza przynajmniej ubrała się „przyzwoicie”, na czarno (choć nie owinęła sobie głowy koronką, jak kiedyś Szydło i Kempa), ale Scheuring-Wielgus prowokacyjnie wystąpiła w czerwonym płaszczu i dżinsach! „Ubrana jakby wychodziła po bułki do sklepu. Albo nawet gorzej” – pomstują pisowcy. Nieoceniona posłanka Pawłowicz pyta na Twitterze: „A kto im w ogóle umożliwił przestąpienie progów papieskich?”. Świat się zmienia, pani Krysiu, i to chyba na lepsze.

Ostatni taki biskup

W wieku 90 lat zmarł emerytowany biskup Alojzy Orszulik, swego czasu mocno zaangażowany w politykę. Bliski współpracownik prymasa Wyszyńskiego, podobnie jak jego szef przyjął Sierpień ’80 z obawą, że dojdzie do powtórki krwawego Grudnia ’70. Z czasem zaczął dyskretnie popierać Solidarność, w stanie wojennym zabiegał o uwolnienie internowanych i aresztowanych. Miał udział w porozumieniu Okrągłego Stołu. Gdy obóz postsolidarnościowy pogrążył się w „wojnie na górze”, Orszulik zachował dobre relacje zarówno z Wałęsą, jak i z Mazowieckim. Jako delegat Stolicy Apostolskiej negocjował z polskim rządem konkordat – sądząc po rezultatach, skutecznie. Jako biskup łowicki przeniósł do innej parafii wikarego z Witoni, winnego molestowania seksualnego ministrantów, i nakłonił rodziców ofiar do wycofania zeznań. „Często reprezentował twardą ortodoksję, ale zawsze był skłonny do rozmowy i wysłuchania cudzych rad” – pisze o nim Adam Michnik. Taka piękna kościelna kariera i takie paskudne zakończenie: biskup trafił na czarną listę hierarchów, którzy chronili księży pedofilów.

Alarm dla miasta Warszawy

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podpisał „Deklarację LGBT+”, przewidującą m.in., że miasto wprowadzi edukację antydyskryminacyjną w szkołach i otworzy hostel, w którym znajdą schronienie osoby LGBT w krytycznych sytuacjach życiowych, np. wyrzucone przez rodziców z domu, co wciąż się zdarza. Zaatakowała go za to małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, pisząc na Twitterze: „Czy Rafał Trzaskowski poinformował, czym LGBT jest naprawdę? Czy wspominał, że to propagowanie między innymi pedofilii? Sprzedaje się ludziom kłamstwa, że to walka o równe prawa dla homoseksualistów. Warszawiacy, dlaczego godzicie się na krzywdzenie waszych dzieci?!”. Gdyby te bezeceństwa działy się w Krakowie, kurator Nowak zasłoniłaby niewinne dzieci własną piersią. Kłopot z pisowcami nie polega na tym, że wierzą w Boga i święty Kościół powszechny. Kłopot tkwi w tym, że do religii katolickiej dokładają ślepą wiarę w masę bredni i udają, że to wiedza naukowa.

Pecunia non olet

„Kto dziś wejdzie do kościoła Ojców Franciszkanów w Kaliszu, nie pozna odnowionej świątyni” – zachwyca się „Gazeta Wyborcza”. Na ten remont Unia Europejska dała 8,8 mln zł, miasto Kalisz 2,1 mln, a franciszkanie tylko 940 tys. Unijnych prezentów dla Kościoła w Wielkopolsce jest więcej. Kaliska parafia ordynariatu polowego łyknęła 5,2 mln zł na renowację zabytkowej świątyni jezuickiej. Na konserwację Sanktuarium Matki Bożej Ucieczki Grzeszników w Wieleniu Zaobrzańskim k. Wolsztyna poszło 2,2 mln zł, dla pustelników z Kongregacji Eremitów Kamedułów Góry Koronnej 2,8 mln zł na budynki w Bieniszewie, Zgromadzenie Misjonarzy św. Rodziny dostało prawie 3 mln zł na ośrodek w Kazimierzu Biskupim, a parafia św. Pawła w Kraszewicach 870 tys. zł na remont kościoła. Mniejsze kwoty chapną parafie w Trzemesznie i Wytomyślu. Obdarowani i tak będą oskarżać Unię, że chce wyrugować chrześcijaństwo, aby oddać pole islamowi. Dlatego na każdym z wymienionych obiektów sakralnych powinna zawisnąć tablica: SFINANSOWANO ZE ŚRODKÓW UE.

Watchdog kontra Rydzyk

Uczelnia Rydzyka przegrała w sądzie z siecią obywatelską Watchdog Polska. Ta ostatnia w 2016 r. wystąpiła do WSKSiM z wnioskiem o udostępnienie wyników wszystkich kontroli, wewnętrznych i zewnętrznych, oraz statutu uczelni. Ludzie Rydzyka olali wniosek, twierdząc, że dokumenty pokontrolne nie są informacją publiczną i nie muszą ich udostępniać. Watchdog złożył skargę do NSA w Bydgoszczy i wreszcie doczekał się wyroku. Według sądu, WSKSiM dopuściła się „bezczynności z rażącym naruszeniem prawa”, musi ujawnić dokumenty i zapłacić 100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania (mało…). Szkółka Rydzyka chce być traktowana na równi z uczelniami publicznymi, kiedy bierze kasę z budżetu państwa, ale gdy w grę wchodzą typowe dla uczelni publicznych obowiązki, np. transparentność finansów, nagle okazuje się placówką prywatną, od której wara obcym.

Gwałciciel parafialny

Jak informuje Polsat News, co najmniej trzy lata więzienia grożą księdzu katechecie z małej miejscowości w Podlaskiem, który miał trzykrotnie zgwałcić nastolatkę. Akt oskarżenia w tej sprawie skierowała do Sądu Okręgowego w Białymstoku Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce. Z jej ustaleń wynika, że 28-letni wikary Marcin Ł., katecheta w szkole podstawowej i gimnazjum, w maju i czerwcu ubiegłego roku podstępem zwabiał dziewczynkę na plebanię, zamykał drzwi na klucz i wykorzystywał ją seksualnie. Prokuratura nie podaje nazwy miejscowości ani innych szczegółów sprawy ze względu na dobro pokrzywdzonej, która ma mniej niż 15 lat. Internauci jednak błyskawicznie wytropili wszystkie detale: nazwę parafii, nazwisko oskarżonego, a nawet datę jego wyświęcenia, i dość gwałtownie wskazują, co należy temu reprezentantowi Chrystusa obciąć. Choć jest też złośliwy komentarz: „Pewnikiem postawią mu pomnik”.

Kazanie Ziobry

„Nie istnieją rozwody, które nie zostawiałyby negatywnych skutków u osób rozwodzących się, a przede wszystkim u ich dzieci. Jeden rodzic nie zastąpi dziecku drugiego, dziecko potrzebuje ich obojga. Utrata pełnej rodziny wskutek rozwodu powoduje u dziecka poczucie zagrożenia”. Rozwód to także „dotkliwy psychologicznie podział wspólnego majątku” oraz „obniżenie standardu życia”. Kto straszy pary, które chcą się rozstać – jakiś biskup, ksiądz czy wojujący katol typu Terlikowski? Nie tym razem. To fragment projektu nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, przepychanego właśnie kolanem przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Te głodne kawałki będą odtąd obowiązkowo serwowane dorosłym ludziom, którzy chcą się rozwieść i mają dzieci. Ale czy tę formułkę ma odklepywać sędzia? Lepiej puszczać nagranie z aksamitnym głosem ministra Ziobry, który jest przecież autorytetem. Małżonkowie posłuchają i pukną się w czoło: „Cholera, jednak rozwód nie jest fajny! Kochanie, wracamy do domu!”.

Ordo Iuris w natarciu

Prezydent Andrzej Duda powołał na sędziego SN Aleksandra Stępkowskiego, założyciela ultrakatolickiego Instytutu Ordo Iuris (organizacji z podejrzanymi powiązaniami zagranicznymi), byłego wiceministra spraw zagranicznych. To fundamentalista religijny, zwolennik całkowitego zakazu aborcji, doktor habilitowany i uczelniany profesor. Stępkowski nigdy nie pracował jako sędzia, ale skoro już nabrał ochoty na tę robotę, musiał od razu dostać stołek w Sądzie Najwyższym. Co prawda były przeszkody formalne. Gdy w ubiegłym roku zgłosił swoją kandydaturę, to pisowska, niekonstytucyjna Krajowa Rada Sądownictwa zauważyła, że kandydat ma obywatelstwo brytyjskie. Dziś Stępkowski poprzestaje na obywatelstwie polskim, bo inaczej przecież Duda by go nie powołał. To drugi przedstawiciel Ordo Iuris w Sądzie Najwyższym, wcześniej trafił tam prof. Krzysztof Wiak, prawnik z KUL. Gdy odzyskamy państwo, trzeba będzie wymyślić sposób na to, żeby tych pseudosędziów w zgodzie z prawem wyautować.

Facebook Comments