V kolumna

Ateiści to zwierzęta
W sieci krąży kazanie ks. Marka Dziewieckiego, kościelnego intelektualisty, doktora psychologii, wykładowcy psychologii i pedagogiki w Seminarium Duchownym w Radomiu, autora ponad 70 książek, eksperta MEN, odznaczonego medalem Komisji Edukacji Narodowej: „Skąd niewiara w Boga? Z problemów z postępowaniem. Powiedz mi, jak postępujesz, a powiem ci, w co lub kogo wierzysz. Niektórzy ludzie postępują tak, jakby byli zwierzętami. Interesują się tylko popędami, narządami seksualnymi. Są okrutni, żyją jak dzikie zwierzęta kosztem innych ludzi, prymitywnie, wulgarnie. Jeśli żyją jak zwierzęta, to wierzą, że są zwierzętami. A zwierzęta nie mają więzi z Bogiem. Zwierzętom nie wyjaśnimy, że istnieje Bóg, bo to jest nieosiągalne dla zwierząt”. Nasz komentarz: hau, hau! (DW)
Otłuszczenie wiary
„Polski Kościół jest jak spasiony, obżarty kot. Ma wszystko podstawione pod nos i nic mu się nie chce. Pilnie potrzebuje terapii odchudzającej” – pisze w „GW” Artur Nowak, współautor książki o kościelnej pedofilii „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” i autor „Dzieci, które gorszą”, książki o dzieciach księży katolickich. „Obżarty kot nie chce rezygnować z czegokolwiek. Jeży się, kiedy ktoś czegoś od niego wymaga. Dlatego Kościół tak niewiele chce z siebie dać, np. partycypować w ponoszeniu kosztów religii, sprawiedliwie opodatkować swoje dochody, czy też dobrowolnie zadośćuczynić pokrzywdzonym, na których w ich dzieciństwie duchowni dopuścili się gwałtów. Jednak odchudzenie kota jest konieczne, bo bez tego w końcu zdechnie” – konstatuje Nowak. Ale czy rzeczywiście byłaby to wielka strata dla społeczeństwa? (DW)

Nadzwyczajna kasta
Na falach Radia Maryja ks. prof. Paweł Bortkiewicz stwierdził: „Jako ksiądz mogę być pijakiem, mogę być cudzołożnikiem, choć oczywiście nie powinienem, mogę mieć nadużycia finansowe, to jednak nie zmienia faktu, że to, co Kościół głosi, nie głosi mocą autorytetu jednego czy drugiego księdza. Głosi to mocą autorytetu samego Chrystusa”. Dodał także, że „atakowanie przez środowiska niechętne Kościołowi poszczególnych biskupów czy kapłanów poprzez podważanie ich autorytetu nie jest zachowaniem racjonalnym, bo reprezentują oni Chrystusa” (tu ksiądz profesor zgrzeszył przeciwko logice, gdyż dla środowisk niechętnych Kościołowi podważanie autorytetu biskupów i kapłanów jest jak najbardziej racjonalne!). Innymi słowy, kapłanowi wszystko wolno, bo przez jego grzeszne usta zawsze przemawia Chrystus. Niestety, nie można zapytać Chrystusa, czy życzy sobie, żeby reprezentowali go Rydzyk, Głódź, Hoser lub sam Bortkiewicz. (DW)
Gejostwo uświęcone
„Gazeta Wyborcza” przechadza się po Watykanie, konwersując z Frédérikiem Martelem, francuskim socjologiem, dziennikarzem i pisarzem, który obnażył „nagość czarnych pasibrzuchów” w swojej najnowszej książce „Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie”.
Książka lada moment ukaże się w kilku krajach świata, w tym także w Polsce, i z pewnością narobi sporo zamieszania, bo tematem jest homoseksualizm kleru. Jak pisze o książce gazeta: „To opowieść o konsekwencjach ukrywania własnej orientacji. O podwójnym życiu Kościoła”. Sam autor w rozmowie z polskim medium mówi, iż homoseksualizm kleru to klucz do odpowiedzi na pytanie, jak doszło do wielkiego kryzysu w Kościele. W pracy nad „Sodomą…” Francuz rozmawiał z 40 kardynałami, 100 biskupami i księżmi, miał też na stałe 27 homoseksualnych księży urzędujących w Watykanie. Twierdzi, że homoseksualizm w Stolicy Apostolskiej jest rodzajem systemu, w którym geje nie są mniejszością, ale zdecydowaną większością, tyle że otoczoną aurą „wielkiego sekretu”. Według francuskiego socjologa, owa „sekretność”, która miała chronić gejów, zaczęła też chronić pedofilów, za co w dużej mierze odpowiada papież Polak. Dlatego, zdaniem Martela, „Jan Paweł II zostanie pozbawiony tytułu świętego właśnie dlatego, że jego poglądy i decyzje wykreowały system chronienia przestępców seksualnych. Nieważne, czy wiedział, czy nie wiedział. Ważne są jego wybory ideologiczne w sferze stosunku do homoseksualizmu i etyki seksualnej” – uważa. Cóż, witamy w Sodomie!

Bóg, Honor, Ojczyzna
Ponad 1500 osób wniosło skargę do rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara na umieszczenie w nowym wzorze paszportu hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Zdaniem skarżących, napis ten narusza wolność sumienia i wyznania – podaje Superstacja.tv. Nowe paszporty, gdzie umieszczono „patriotyczno-religijną” dewizę, wydawane są od jesieni 2018 r. Skarżący się Polacy uważają, że dewiza umieszczona w obrysie hologramu zdjęcia posiadacza paszportu „może prowadzić do utożsamienia wizerunku człowieka z konkretnym światopoglądem”. W związku z tym RPO zaapelował do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego o rozważenie zmian w przepisach związanych z paszportami, tak by „uszanować prawa wszystkich obywateli”. „Paszport to dokument urzędowy, a nie deklaracja światopoglądowa”, powinien być „w najwyższym stopniu neutralny, techniczny i nie budzący sporów” – twierdzi rzecznik. Trudno się dziwić oburzonym. W czasach, gdy hasło: „Bóg, Honor, Ojczyzna” kojarzy się głównie z ONR-em, żołnierzami wyklętymi, PiS-em i Kościołem, można je uznać w zasadzie za potwarz.

Otwock w Walo…nkach
Otwock to jedyne miasto na Mazowszu, w którym prezydentem jest działacz PiS. Jednak to nie 32-letni Jarosław Margielski wydaje się stanowić największe kuriozum w podwarszawskiej mieścinie, ale jeden z jego zastępców, niejaki Paweł Walo. Sylwetkę 38-letniego wiceprezydenta kreśli stołeczna Wyborcza.pl: „Walo to asystent Michała Marusika, europosła Kongresu Nowej Prawicy. Jako rzecznik KNP ma na koncie litanię mocno kontrowersyjnych wypowiedzi”. Przyklaskiwał decyzji Anglików o wyjściu z UE i wyrażał nadzieję, że ruch ten „wytyczy szlaki, którymi będą podążać inne europejskie narody”, kobiety maszerujące w czarnych protestach nazywał „idiotkami”, a gdy część Polaków ze zgrozą patrzyła na masową wycinkę drzew po decyzjach ministra Szyszki, Walo wzruszał ramionami twierdząc, że to sprawa nie warta uwagi, bo „natura sama się obroni”. W reklamówce KNP Walo wciela się w strzelca, który kładzie trupem wrogów ojczyzny. Kim są wrogowie? Dla Walo to przede wszystkim imigranci. „Wojna tuż za naszą wschodnią granicą, a na Zachodzie – hordy agresywnych imigrantów, z którymi nie potrafią poradzić sobie władze. Gwałty, rozboje na ulicach. I kolejne miliony tak zwanych uchodźców, wdzierających się do Europy. To świat, który nas otacza. Nie pozostawiajmy Polaków bez broni” – apeluje do widzów. Prezydent Otwocka, wybierając swoich zastępców twierdził, że w wyborze kierował się przede wszystkim dobrem miasta „przy którym indywidualne poglądy polityczne kandydatów schodzą na drugi plan”. Cóż, pogratulować gustu. Wszak Walo-nki to moda na miarę PiS.

Konserwatywne LGBT+
Konfederacja LGBT+ – tak brzmi nazwa komitetu wyborczego Koalicji Propolskiej do europarlamentu. Nazwa wzięła się od pierwszych liter nazwisk liderów ugrupowań ją tworzących. Konfederacja oznacza Korwina, który jest w całym towarzystwie najważniejszy. LGBT zaś: Liroya, Godek (Kaję), Brauna (Grzegorza). Tajemnicze „T+” sugeruje natomiast, że do koalicji niebawem dołączy jeszcze jedno nazwisko. W kuluarach mówi się o Tomaszu Terlikowskim. (…) „Nie dziwi fakt, że przy takiej nazwie Konfederacja LGBT+ wzięła sobie na sztandary prawa osób nieheteroseksualnych” – donosi internetowy ASZdziennik. Gdyby nie to, że ASZdziennik to z założenia newsy całkowicie i celowo zmyślone przez redaktorów, w Polsce nagle mogłoby się zrobić ciekawie. A tak, nuda, nic się nie dzieje. Jak w polskim filmie. Patrzą w prawo, w lewo… dłużyzna. Aż się z kina chce wyjść.
Blanka Florczyk

Artykuł pochodzi z numeru 0 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *