V kolumna

„Klecha” nie płaci
Film Jacka Gwizdały „Klecha”, opowiadający o ks. Romanie Kotlarzu, zwanym „kapelanem radomskiego Czerwca”, miał być katolicką odpowiedzią na „Kler” (i dlatego otrzymał 2 mln zł dofinansowania). Zdjęcia zakończono w październiku 2018 r., ale do tej pory wielu statystów z Radomia nie dostało wynagrodzenia za pracę. Odpowiedzialne za to instytucje stosują metodę kelnera z PRL: to nie ja, to kolega. Producent filmu czeka na fundusze z TVP i Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, PISF twierdzi, że płacił zgodnie z umową, a resztę dorzuci dopiero po rozliczeniu produkcji w raporcie końcowym, TVP zaś udaje, że jej w tym biznesie nie ma. Nie ma też nadziei, że publiczność tłumnie ruszy do kin i wesprze „Klechę” swoimi pieniędzmi.

Bezczelność w Poznaniu
Wojciech Chudy, poznański radny Koalicji Obywatelskiej, zaproponował, żeby na znak protestu przeciw pedofilii kleru nie zapraszać duchownych na miejskie uroczystości. Przynajmniej dopóki Kościół „nie rozwiąże tego problemu w swoich szeregach”. „Czarę goryczy przelała ostatnia konferencja prasowa Episkopatu Polski (…). Kościołowi nie zależy na wewnętrznym oczyszczeniu” – oświadczył radny. Szef klubu radnych PiS Przemysław Alexandrowicz nie mógł tego słuchać i wybiegł z sali, po czym ogłosił, że oświadczenie kolegi było „popisem arogancji, bezczelności, ignorancji i złej woli”. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak nie jest bigotem, lecz Chudego nie poparł: „Ja do kościoła zbyt często nie chodzę i nie szukam asysty osób duchownych. Ale w tych sprawach, w których mogę współpracować z arcybiskupem, dalej będę współpracował”. Radnemu pozostaje satysfakcja, że „dał świadectwo”.

Serwis poronień
Bielsko-Biała. 8 marca odbył się w tym mieście marsz kobiet, które postulowały m.in. otwarcie całodobowego gabinetu ginekologicznego z lekarzem, który nie będzie się zasłaniał klauzulą sumienia, lecz w razie potrzeby zapisze tabletkę antykoncepcyjną lub „dzień po” (taki system działa już m.in. w Poznaniu). Kobiety złożyły petycję w tej sprawie do Rady Miasta. Radny Janusz Buzek z PiS, szef komisji skarg, wniosków i petycji, widzi w tej inicjatywie „całodobowy serwis wczesnych poronień”. „Otwarcie przez miasto placówki w myśl złożonej petycji oznaczałoby wyraźne opowiedzenie się rady miejskiej przeciwko Bożej woli, a tym samym światopoglądowi chrześcijańskiemu” – dodał. Nie będziemy uświadamiać radnego Buzka, czym się różni pigułka „dzień po” od wczesnoporonnej, niech się radny dokształci. Czy nie jest jednak nadużyciem tłumaczenie Bożą wolą wszelkich wpadek „ciążowych”? Nie Bóg zapładnia, tylko faceci!

Zero ustępstw
„Nie ma podstaw do organizowania zajęć z religii wyłącznie na pierwszych bądź tylko ostatnich godzinach lekcyjnych” – ogłosiła Konferencja Episkopatu Polski. Ułatwienie życia dzieciom, które na religię nie chodzą, a w obecnym systemie podczas tych zajęć muszą bez sensu tkwić w szkole, na korytarzu czy w świetlicy, nie jest dla biskupów żadnym argumentem. Komunikat KEP znaczy tyle: dobrowolnie nie cofniemy się nawet o pół milimetra. Historia zna wiele przypadków, gdy beneficjenci takich czy innych przywilejów kurczowo się ich trzymali, nie zważając na przemiany społeczne, aż wreszcie doczekali się buntu, w wyniku którego polegli wraz ze swoimi przywilejami.

Samobójczy seks
Ministerstwo Zdrowia finansuje program zdrowotny dla młodzieży „W stronę dojrzałości”. W 2018 r. media wzięły pod lupę ministerialne filmy „edukacyjne”, pełne takich rewelacji: stosowanie antykoncepcji może być przyczyną rozwodu, seks przed ślubem może się skończyć samobójstwem (!), a związki homoseksualne są nietrwałe. Po fali krytyki filmy zniknęły ze strony internetowej resortu, lecz program jest nadal realizowany. Jak odkrył serwis OKO.press, przeznaczony dla edukatorów przewodnik metodyczny poucza m.in., że swoboda seksualna prowadzi do pustki, szczególnie u kobiet, „gdyż mają zakodowane całkowite oddanie swemu ukochanemu” (mężczyźni ulegają popędom). Seks przedmałżeński grozi aborcją, załamaniem, uzależnieniem, niemoralnością, depresją (kobiety), stanem wiecznego niezaspokojenia (mężczyźni); w najlepszym razie rozczarowaniem. Za to po ślubie, hokus pokus, parę czeka niezmącone łóżkowe szczęście, tym większe, im więcej będzie miała dzieci.

Duda dla gejów
„Jeżeli byłaby taka wola parlamentu, prezydent Andrzej Duda byłby skłonny podpisać ustawę o statusie osoby najbliższej” – powiedział „Faktowi” rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Klęcznik Duda nie zgodzi się na związki partnerskie, choć są one normą w połowie krajów UE (druga połowa zalegalizowała małżeństwa osób tej samej płci). Nie zgłasza też projektu ustawy o statusie osoby najbliższej. Gadanie o niej ma zamydlić oczy centrowym wyborcom, bo bez nich Duda nie wywalczy reelekcji. Co konkretnie Duda i jego mocodawca prezes mogliby przełknąć? Rzecznik Spychalski napomknął tylko o odwiedzaniu chorego partnera w szpitalu i pozyskiwaniu informacji o jego zdrowiu. A wspólnota majątkowa, prawo do dziedziczenia po partnerze i renty po nim? To już po zmianie władzy…

Wypędzanie duchów
64-letnią mieszkankę gminy Trawniki (woj. lubelskie) odwiedziła nieznajoma kobieta. Od progu zawiadomiła gospodynię, że jej dom zamieszkują złe duchy, które trzeba wypędzić. W tym celu ofiara duchów musiała zawinąć w chustę pieniądze dla wybawicielki. Gdy to zrobiła, nieznajoma wytknęła jej, że to nie wszystkie pieniądze, jakie są w domu. 64-latka uzupełniła więc zawartość chusty i zgodnie z poleceniem schowała w szafie. Po tych wszystkich operacjach specjalistka od wypędzania duchów zniknęła bez śladu, z chusty zaś zniknęło 1300 zł. Czy zniknęły także złe duchy, nie wiadomo. Nie dziwmy się, że księża egzorcyści mają moc zleceń, a wybory na lubelskiej wsi wygrywa PiS.

Opieszały święty
„Pojawiające się opinie, że Jan Paweł II był opieszały w kierowaniu odpowiedzi Kościoła na wykorzystywanie seksualne małoletnich przez niektórych duchownych są krzywdzące i przeczą im historyczne fakty” – napisał w opublikowanym 20 marca oświadczeniu kardynał Stanisław Dziwisz, ongiś kapciowy Wojtyły, jak nazywają go antyklerykałowie. W długim wywodzie Dziwisz wraca do kryzysu pedofilskiego w USA i Irlandii, do sprawy „ojca” Degollado. Przypomina, że JP2 w stosownym czasie ogłaszał stosowne dokumenty i proklamował politykę „zero tolerancji” (którą dziś abp Jędraszewski kojarzy z bolszewizmem i nazizmem). Dziwisz ujawnia jednak niechcący opieszałość szefa. Dowiadujemy się np., że kiedy wybuchł skandal pokazany w filmie „Spotlight”, „papież najpierw obserwował poczynania episkopatu USA”. I generalnie „nie zastępował biskupów w poszczególnych krajach”. Obrona Wojtyły w wykonaniu Dziwisza przypomina nam stare polskie przysłowie: „Świadczył się Cygan swoimi dziećmi”.

Artykuł pochodzi z numeru 0 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *