Antykrucjata

„Krzyż chrześcijański jest dla wyznawców i mają pełne prawo korzystać z jego wizerunku. Nie mają jednak żadnego prawa, by w miejscu publicznym kogokolwiek przymuszać do kontemplacji krzyża, jeżeli sobie tego nie życzy” – głosi petycja o usunięcie krzyży z miejsc publicznych, pod którą zbierane są podpisy na stronie Avaaz (uzbierano do tej pory prawie 10 tys.). Krzyż traktuje się tu jak pornografię: w polskim prawie też jest dla amatorów i prywatnie karmi się nią, kto chce, ale nie wolno eksponować jej publicznie, bo nie każdy sobie tego życzy. To dość radykalne rozwiązanie, oznaczające likwidację tysięcy krzyży przydrożnych, a może nawet krzyży na kościołach i kaplicach, widocznych przecież dla przypadkowych przechodniów.

Mamy w tej sprawie propozycję: niech krzyże znikną z siedzib władz państwowych, urzędów i szkół publicznych, bo tego wymaga konstytucja.

Roma locuta

Ginekolodzy w sutannach pracują. Kościół uznał histerektomię, czyli operacyjne usunięcie macicy, za zabieg moralnie uprawniony, „gdy narządy rodne nie są w stanie chronić płodu do chwili porodu, czyli pełnić swojej naturalnej funkcji prokreacyjnej” – ogłosiła watykańska Kongregacja Nauki Wiary, a zaaprobował papież Franciszek. Jeszcze w roku 1993 Stolica Apostolska bezwzględnie potępiła histerektomię, traktując jak żywy inkubator kobietę, której nie tylko nie wolno przerwać ciąży, ale nawet pozbawić się szansy zajścia w ciążę w przyszłości; lepiej umrzeć na raka lub cierpieć z powodu mięśniaków. A dziś, co za postęp, można wyciąć macicę, jeśli „narodziny żywego płodu są biologicznie niemożliwe”! Czekamy na równouprawnienie w Kościele: uznanie, że choremu na raka jąder mężczyźnie można je usunąć dopiero wtedy, gdy nie będzie już rokował nadziei na „pełnienie swojej naturalnej funkcji prokreacyjnej”. Czyli w wieku co najmniej 80 lat.

Wyznawcy

„Od lat się mówi, że trzon wyborców PiS stanowią wyznawcy, a nie wyborcy, a wyznawcom niewiele trzeba tłumaczyć” – powiedziała w „Faktach po Faktach” TVN Justyna Pochanke w rozmowie z Markiem Borowskim, Ludwikiem Dornem i Markiem Migalskim. Ta dość banalna konstatacja wywołała oburzenie w obozie PiS i zmasowany atak hejterów na Pochanke. Przykład w miarę cenzuralnego postu: „Mam nadzieję, że przyjdzie czas i TVN znajdzie swoje miejsce, ale na śmietniku za to opluwanie i poniżanie Polaków, czego życzę w nowym roku”. Ta reakcja zdumiewa, jeśli się weźmie pod uwagę silny związek PiS z Kościołem i ujawnione w wielu badaniach wysokie poparcie dla tej partii wśród osób religijnych, regularnie praktykujących. Czy w katolickim kraju epitet „wyznawca” może kogokolwiek obrazić? Powinien być powodem do dumy!

Siostry za Owsiakiem

Jak co roku przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy nasilają się ataki na Jurka Owsiaka i jego działalność. Tym razem pierwsze skrzypce wśród atakujących grał Łukasz Foltyn, twórca Gadu-Gadu. Niespodziewanie w obronie Owsiaka wystąpiły popularne w sieci „siostry pingwiny”, dominikanki, które zebrały 5 mln zł na Dom Pomocy Społecznej dla niepełnosprawnych chłopców w Broniszewicach, woj. wielkopolskie. Dziś przyznają, że gdy brakowało nawet na chleb dla ich podopiecznych, to właśnie szef WOŚP przyszedł z pomocą. „To niesamowite, że po napisanej mejlem prośbie za chwilę był telefon od samego Jurka Owsiaka, a za miesiąc chłopcy leżeli na takich superwypasionych materacach, na które normalnie stać by nas nie było. Komfort życia chłopaków tak wzrósł, że nawet nam się to nie śniło” – mówi TVN24 siostra Eliza. Po prostu szok, zakonnice chwalą Owsiaka!

Pod górkę

Ciężko idzie zakładanie radiomaryjnej partii, do czego został delegowany europoseł Mirosław Piotrowski. Już drugi raz warszawski Sąd Okręgowy z powodów formalnych odrzucił wniosek o rejestrację nowego ugrupowania pod nazwą „Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi”. „Złożymy kolejny, poprawiony wniosek” – zapewnia Piotrowski. Trzeba się spieszyć, bo eurowybory coraz bliżej, a bez własnej partii Rydzyk nie będzie miał czym szantażować Kaczyńskiego. Tymczasem sam Ojciec Dyrektor udaje, że nie ma z tym nic wspólnego, bo przecież księdzu nie wolno zakładać partii. Doniesienia mediów, kojarzące go z inicjatywą Piotrowskiego „to jest wielkie kłamstwo, brak dobrej woli, zło po prostu”. Według sondażu IBRIS dla „Rzeczpospolitej”, partia Rydzyka mogłaby liczyć na 2 proc. głosów. Niby niewiele, ale te 2 proc. może być języczkiem u wagi.

Nykiel prowokuje

Wokalistkę Natalię Nykiel spotkał hejt za to, że na sylwestrowym koncercie TVN wystąpiła w stroju z wizerunkiem Matki Boskiej na rękawie. Zmieszały ją z błotem takie autorytety moralno-religijne, jak Krystyna Pawłowicz i Krzysztof Ziemiec. Obrońcy Nykiel wyciągnęli zdjęcie Cejrowskiego w koszulce z Matką Boską na brzuchu, argumentując, że skoro wolno Cejrowskiemu, to dlaczego nie wolno Nykiel. Przypomnieli, że np. w katolickim Meksyku popularna jest odzież z motywami religijnymi, na co odpowiadano im: „Tu jest Polska!”. Sama Nykiel, zamiast posypać głowę popiołem, opublikowała na Instagramie zdjęcie jeszcze bardziej prowokacyjne: pokazuje na nim plecy okryte chałatem z wielką Matką Boską. Tylko patrzeć, a jakiś katol zawiadomi prokuraturę o obrazie uczuć religijnych.

Komunia jak antybiotyk

„Komunia Święta jest jak lekarstwo, jak antybiotyk. Dlatego przyjmujemy Pana Jezusa, stając się jego tabernakulum” – zapewnia popularny youtuber ks. Piotr Glas w szóstym odcinku rekolekcji pod bojową nazwą „Niepokonani. Walcz i zwyciężaj!”. Leczniczą komunię powinni zatem przyjmować chorzy, walczący z uzależnieniami, opętani w trakcie egzorcyzmów itd. W komentarzach na FB powtarzają się apele do księży, żeby dali dowód prawdziwej wiary i leczyli się tym antybiotykiem zamiast korzystać z usług lekarzy i medycyny konwencjonalnej w ogóle. A przecież, jak mawiał pewien profesor etyki znany z pijaństwa i dziwkarstwa, drogowskaz nie musi chodzić.

Teczka Głódzia

Lustracja nie jest naszą pasją, chyba że chodzi o przedstawiciela obozu politycznego, który sam bezustannie tropi prawdziwych i rzekomych agentów. Abp Sławoj Leszek Głódź, zwany Flaszką, od polityki nie stroni, przeciwnie, wypowiada się chętnie i często, jakim dobrodziejstwem dla narodu są patriotyczne rządy PiS. Ostatnio wziął w obronę nieboszczyka ks. Jankowskiego. Ale media (Onet, „Rzeczpospolita”, Wirtualna Polska) dotarły do dokumentów IPN i odkryły jego mało chwalebną przeszłość. W roku 1981, jeszcze jako ksiądz, Głódź rozpoczął pracę w watykańskiej Kongregacji Kościołów Wschodnich. Dzięki temu wiedział, co się dzieje w Watykanie i znalazł się blisko papieża Jana Pawła II. Przez wiele lat był informatorem wywiadu wojskowego i cywilnego PRL, donosząc na papieża i kolegów duchownych. Jaki biskup, taki Kościół.

Nocna akcja

„Rozliczyć pedofilów” – tak brzmiało hasło aktywistów, którzy w nocy z 3 na 4 stycznia przeprowadzili akcję pod warszawską kurią. Na ogrodzeniu kurii zawisły plakaty: „Jan Paweł II wiedział”, „Kościół chroni pedofilów”. Hasła podobnej treści wymalowano czerwonym sprayem na chodniku. Pod akcją podpisała się grupa Mitochondrialna Ewa, która protestuje przeciwko „nachalnej uzurpacji autorytetu przez Kościół” i żąda ujawnienia nazwisk wszystkich „jawnogrzeszników w kapłańskich szatach”. Nazwa grupy nawiązuje do odnalezionych szczątków kobiety żyjącej w Afryce 200 tys. lat temu, uznanej za pramatkę wszystkich ludzi, po której dziedziczymy mitochondrialne żeńskie DNA. Mniejsza zresztą o przodków, współczesne polskie Ewy chcą dokopać zakłamanym facetom w sutannach, aż im w pięty pójdzie.

Facebook Comments