Deklamując o cywilizacji życia, Kościół w istocie promuje kult śmierci.

Zbliżające się wybory prezydenckie ponownie ożywiły wojnę światopoglądową. I znowu rządząca opcja polityczna zaczęła szermować argumentami o zderzeniu dwóch cywilizacji, próbując zatuszować swoją nieudolność i odwrócić uwagę od spraw, które w jakiś sposób mogą być społecznie ważne, przyczyniać się do społeczno-ekonomicznego rozwoju kraju.

Daliśmy sobie narzucić stronie religijnej narrację, że oto istnieją dwie opcje światopoglądowe – jedna opowiadająca się za życiem, a druga za wyborem, określana coraz częściej przez fanatyków religijnych mianem „cywilizacji śmierci”. I smutne jest, że większość osób zaangażowanych w promocję ludzkiej wolności pozwoliła sobie wmówić, że Kościół i organizacje przykościelne są tymi, które afirmują życie.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułNiechlubna tradycja
Następny artykułCzerwony intelektualista
Dariusz Kędziora
Jest dziennikarzem i tłumaczem. Zajmuje się przede wszystkim sprawami światopoglądowymi – komentując i oceniając je z ateistycznego punktu widzenia, co w kraju zdominowanym przez religijną większość nie jest częste. Jest prezesem Koalicji Ateistycznej – organizacji, która zabiega o prawa osób niewierzących, a także członkiem założycielem Kongresu Świeckości, grupującym większość organizacji, które stawiają sobie za cel realizację postulatów budowy świeckiego państwa. Jest absolwentem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i jej byłym wykładowcą (Otwarty na długie dyskusje światopoglądowe, nawet jeśli nie uda się ich zakończyć konsensem – przyp. red.).