Nie dajmy się – zagrzewa o. Rydzyk i łyka kolejne miliony z budżetu.

Nie wiadomo, czy epidemia się kończy, czy też wirus na chwilę się uśpił, ale coraz mniejszy strach ludzi świadczy o tym, że przyzwyczailiśmy się do nowej rzeczywistości i wracamy do życia. Powoli wypełniają się galerie handlowe, coraz więcej spacerowiczów zapełnia parki i bulwary. Ale zdaniem kleru ludzie przestają się bać zbyt powoli. A przecież gotówka jest potrzebna nie tylko sklepom obuwniczym czy salonom odzieżowym, ale również tym, którzy zarabiają na pośrednictwie w kontaktach z bóstwami. I nie zważając na społeczne bezpieczeństwo, szuka się gotówki już nie tylko proponując, ale niejako zmuszając owce do powrotu do praktyk religijnych.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykuł„Zabawa w chowanego”. Film który musicie zobaczyć!
Następny artykuł„Zabawa w chowanego”. Najnowszy film Sekielskich już jest!
Dariusz Kędziora
Jest dziennikarzem i tłumaczem. Zajmuje się przede wszystkim sprawami światopoglądowymi – komentując i oceniając je z ateistycznego punktu widzenia, co w kraju zdominowanym przez religijną większość nie jest częste. Jest prezesem Koalicji Ateistycznej – organizacji, która zabiega o prawa osób niewierzących, a także członkiem założycielem Kongresu Świeckości, grupującym większość organizacji, które stawiają sobie za cel realizację postulatów budowy świeckiego państwa. Jest absolwentem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i jej byłym wykładowcą (Otwarty na długie dyskusje światopoglądowe, nawet jeśli nie uda się ich zakończyć konsensem – przyp. red.).