U 52 osób w powiecie bialskim (woj. lubelskie) wykryto zakażenie koronawirusem. Choć sanepid nie podał źródła zakażeń, zaapelował o pilny kontakt do osób, które uczestniczyły w mszach świętych.

Już trochę zapomnieliśmy o zagrożeniach spowodowanych koronawirusem, ale sanepid wciąż informuje o nowych ogniskach choroby, którymi często okazują się kościoły.

Na terenie powiatu bialskiego odnotowano 52 zakażenia koronawirusem. Jak podkreśla Magdalena Smolińska-Kornas, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie, „sytuacja jest dynamiczna i liczby te wciąż się zmieniają”. Na razie nie ustalono pacjenta „zero”, ale sanepid w Białej Podlaskiej rozpoczął poszukiwania osób, które uczestniczyły w nabożeństwach oraz przystępowały do komunii i spowiedzi w kościołach Podwyższenia Krzyża Świętego w Piszczacu oraz w parafii NMP Królowej Polski w Kościeniewiczach.

– U proboszcza z parafii Kościeniewicze potwierdziło się zakażenie koronawirusem. Podejrzenie pojawiło się dopiero wraz z objawami kilka dni temu. Parafia liczy 300 wiernych. Nawet przy największych środkach ostrożności może dojść do takiej sytuacji – informuje ks. Jacek W. Świątek, rzecznik diecezji siedleckiej.

Koronawirusa potwierdzono też u proboszcza parafii pw. św. Stanisława BM we wsi Konina (woj. małopolskie). Kościół został już zamknięty, a sanepid objął nadzorem pracowników parafii, którzy mieli bezpośredni kontakt z zakażonym duchownym. Sanepid poprosił już wiernych o kontaktowanie się z PSSE w Limanowej. Wyśledził także inne kontakty kapłana, wynikające z jego obecności w ośrodku zdrowia. Wszyscy mający z nim kontakt zostali objęci kwarantanną.

Z kolei w Domu Księży Seniorów w Radomiu zmarł jeden ksiądz zakażony COVID-19. Jak poinformował ks. prał. Edward Poniewierski, testy wykonano wszystkim 30 duchownym, zamieszkującym w tej placówce. U 11 dały one wynik pozytywny.

Facebook Comments
Poprzedni artykułWakacje w koronarzeczywistości
Następny artykułCo tam, panie w Watykanie (21)
Katarzyna Wilk-Wojtczak
Od czterech lat niezmiennie 30-latka. Absolwentka filologii polskiej; z mediami związana od 2012 r. Debiut dziennikarski w gazecie lokalnej „Nowy Tydzień” (woj. lubelskie), gdzie zajmowała się tzw. kryminałką. Okazało się to jednak za mało hardcorowe. Zaliczyła epizody w łódzkim radiu (Parada) i lokalnym dzienniku („Express Ilustrowany”), a od 2016 r. ostrzy pazury na księżach. Chowa je po przekroczeniu progu domu, gdzie zmienia się w troskliwą mamę bliźniaków. Miłośniczka zwierząt i sportu ekstremalnego – ciuchlandy, secondhandy i szmateksy. Lepiej odnajduje się w internecie niż w kuchni, co przyprawia jej męża o kolejne siwe włosy. (Jest prawdziwą Wilczycą, walczącą do końca o swoje, choć zdarza się, że nie ma racji – przyp. red).