Przybierający na sile śląski separatyzm uznać można za „chorobę towarzyszącą” COVID-19.

Gdyby kazać jakiemuś epidemiologowi stworzyć idealny model dla rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa, pewnie jako elementy podstawowe wskazałby duże zagęszczenie ludności oraz miejsce, gdzie spora część z niej spotyka się w warunkach uniemożliwiających zachowanie reżimu sanitarnego. To pierwsze, kilka milionów ludzi na niewielkim terytorium, to Górny Śląsk. Tym drugim, skupiskiem, gdzie reżim sanitarny jest niemożliwy, jest kopalnia.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułWybory – prosto z mostu
Następny artykułPigułki z krzyżykiem (11)
Dariusz Dyrda
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego. Autor kilku książek reportażowych, jednej powieści („Operacja Papież”) i kilku sztuk teatralnych napisanych w języku śląskim. Pracował w gazetach ogólnopolskich i czasopismach regionalnych, kierował kilkoma tygodnikami na Górnym Śląsku i w okolicy (m.in. „Wiadomościami Zagłębia”, „Tygodniem w Tychach”). Obecnie jest redaktorem naczelnym Górnośląskiego Tygodnika Regionalnego „Echo” oraz właścicielem miesięcznika „Ślůnski Cajtung”, skierowanego do osób deklarujących narodowość śląską. (Z uwagi na ogólne podobieństwo charakteru i wyglądu przez przyjaciół nazywany jest nazywany „Małpą” – przyp. red.).