Na strachu można zarobić – Kościół wie o tym od wieków.

Wydawało nam się, że tylko z filmów o średniowieczu możemy czerpać informacje, czym handlowało się w czasach, kiedy dżuma lub cholera pustoszyły Europę. A jednak obecna rzeczywistość, widziana przez okno na świat w postaci komputerowego monitora, pozwala nam dostrzec, że zmieniły się metody sprzedaży, ale religijne środki do walki z chorobami pozostają wciąż niezmienne.

Tym razem kościelni funkcjonariusze zdecydowanie podążyli z duchem czasu. I o ile w kościelnych nawach może panować atmosfera wieków ciemnych, o tyle w handlu biznes znaczy biznes. W dobie obecnej epidemii z powodu świeckich zakazów spadła liczba wiernych na mszach. To wyjątek w historii Kościoła, gdyż groźba zarazy zwykle zwiększała pobożność ludu, choć jednocześnie zbiorowe obrzędy religijne sprzyjały rozprzestrzenianiu się dowolnych chorób. Skoro trudniej dziś liczyć na bezpośrednie ofiary składane w kopertach w zakrystii lub na tacę podczas modlitw, to warto chociaż zwiększyć wybór towarów możliwych do zakupienia bez osobistej wizyty w kościele lub kancelarii parafialnej. I słowo ciałem się stało.

W katolickich sklepach wysyłkowych zaroiło się od produktów niezbędnych w mniej racjonalnych sposobach przeciwdziałania epidemii. Na stronie internetowej Splendor24.pl, prowadzonej przez Fundację Nasza Przyszłość, związaną z Radiem Maryja oraz innymi interesami, w kościelnej nowomowie tak zwanymi dziełami, Tadeusza Rydzyka, prawdziwy katolik może zaopatrzyć się w pełen zestaw ochrony przed koronawirusem.

Na poczesnym miejscu – między książkami typu „W drodze z Maryją”, „Z głębi naszych serc” lub pozycji o mrożącym tytule „Z hostii wytrysnęła krew” – pojawiła się książeczka „ZACHOWAJ NAS, PANIE. Modlitwy w czasie zarazy i epidemii”. Całe 128 stron modlitw, jak uchronić się lub uporać się z wirusem, poprzedzonych wstępem: „Spraw o Boże, aby obficie płynęły łzy skruchy naszej, aby żale pokuty rozlegały się po całym kraju, aby modlitwy i westchnienia pokorne za pośrednictwem św. patronów Rocha i Rozalii ustawicznie płynęły ku niebu”. Wydaje się, że ta pozycja może być częściowo zdezaktualizowana, gdyż modlitwy wzorowane są na tych, które zalecano podczas tzw. morowej zarazy w 1915 r.

Aczkolwiek dodatkowa informacja, że modlitwy i litanie tam zawarte pomagały, „aby wszyscy w pokoju i miłości pracując dla chwały Bożej, z tej ziemi ucisku w śmierci spokojnej przeszli do niebieskiej Ojczyzny”, mogą nie wszystkich przekonać do ich skuteczności, a tym bardziej do zakupu. Może dlatego są dostępne bardziej optymistyczne pozycje, np. książka „Jezu, Ty się tym zajmij”, której tytuł sugeruje, że znajdzie się ktoś skuteczniejszy w walce z wirusem niż Morawiecki z Szumowskim.

W momencie pisania niniejszego felietonu podano informację o blisko 500 osobach zarażonych w jeden dzień, ciężko więc uwierzyć w przesłanie będące tytułem wspomnianej książki.

W przyszłym tygodniu będzie do nabycia na tej samej stronie internetowej nowość w postaci pozycji „Ocalenie w Maryi, czyli Pakiet ratunkowy w czasach dramatu Kościoła i świata”. W jej sugestywnej reklamie czytamy: „Ocal swoją duszę. Już czas! Nadchodzą dni ciemności. Na naszych oczach dzieją się rzeczy, które trudno pojąć. Epidemie, konflikty zbrojne, radykalne protesty społeczne czy walka z Kościołem – nasz świat, w tym także Kościół, pogrążają się w kryzysie, który dotyka każdego z nas. Ocal swoją duszę. Już czas!”. Nie wiem, co prawda, widząc pustki na ulicach i ludzi w maskach, czy wszystkim katolikom chodzi wyłącznie o ocalenie duszy, ale może to faktycznie będzie jedynym, co można ocalić, jeśli religia będzie zastępowała zdobycze medycyny. A ku temu jest blisko, albowiem w tej samej księgarni czeka już na chętnych książka „Mój lekarz Chrystus”.

Dla tych, którzy jednak nie mają ochoty powtarzać modlitewnych formułek, jest do nabycia „krzyż ochronny z modlitwą na czas epidemii”, w postaci… obrazka. Ten sposób walki z wirusem jest zachwalany jako „Modlitwa o Bożą ochronę przed epidemią: Biskupi zgromadzeni na soborze w Trydencie w XVI w., zagrożeni rozprzestrzeniającą się zarazą, nosili na swoich szatach krzyże z literami, nawiązujące do starożytnej modlitwy. Według tradycji, modlitwa ta została wiele wieków temu ułożona przez biskupa, świętego Zacharego, i odmawiana przez chrześcijan w Jerozolimie, którzy w VII w. dotknięci zostali epidemią dżumy. Z liter, stanowiących początki wersów starożytnych modlitw o Bożą opiekę i oddalenie zarazy, układali oni krzyż. Módl się słowami potężnej modlitwy, za sprawą której wyprosisz łaskę obrony przed groźbą choroby dla siebie, twoich bliskich, a także całej Ojczyzny. Obrazek z krzyżem będzie chronił twój dom, tak jak chronił przed wiekami domy narażonych na epidemię straszliwych chorób chrześcijan”. I modlitwa jest krótka, i cena niewygórowana, gdyż wynosi tylko jeden złoty polski. Może to być hit rynkowy.

A kiedy już wszystkie pozaziemskie metody zawiodą, to religijny sklepik religijnej fundacji oferuje maseczkę ochronną wielorazową w cenie 9,90 zł – z mocowaniem z elastycznej gumki i w rozmiarze uniwersalnym. Do maseczki można dokupić przyłbicę ochronną w cenie 16,90 zł za sztukę. Zmniejsza ryzyko zakażenia drogą kropelkową i wykonana jest z tworzywa sztucznego PET, odpornego na środki dezynfekujące, posiada wszelkie wymagane atesty. Gumka i regulator w kolorze czarnym. Tradycja jest tradycją.

Facebook Comments
Poprzedni artykułKryminalna biblia. Bunt Absaloma
Następny artykułNienawidzę waszych świąt
Dariusz Kędziora
Jest dziennikarzem i tłumaczem. Zajmuje się przede wszystkim sprawami światopoglądowymi – komentując i oceniając je z ateistycznego punktu widzenia, co w kraju zdominowanym przez religijną większość nie jest częste. Jest prezesem Koalicji Ateistycznej – organizacji, która zabiega o prawa osób niewierzących, a także członkiem założycielem Kongresu Świeckości, grupującym większość organizacji, które stawiają sobie za cel realizację postulatów budowy świeckiego państwa. Jest absolwentem Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i jej byłym wykładowcą (Otwarty na długie dyskusje światopoglądowe, nawet jeśli nie uda się ich zakończyć konsensem – przyp. red.).