Jest gwiazdą katolickiego internetu. Prywatnie lubi chodzić po górach, piec ciasta, jeść lody i tańczyć. Publicznie: wypowiada się na wszystkie tematy.

Szczególnie upodobał sobie te, na których ksiądz – z racji wykonywanego zawodu – znać się nie powinien. Głosi prawdy objawione o seksie, alkoholizmie i pieniądzach.

Bohater kato-sieci jest jezuitą. To ojciec Remigiusz Recław. Jego filmiki na kanale „Mocni w Duchu – Jezuici TV” subskrybuje ponad 100 tys. osób. Niektóre youtubowe porady księdza ogląda nawet 600 tys. ludzi, przeważnie młodych. Widownię ojciec Recław ma więc ogromną, co skrzętnie wykorzystuje w promowaniu siebie oraz swoich 14 wydawnictw typu: „Jeśli uwierzysz – możesz być uzdrowiony” czy „Kobiety szalone dla Jezusa”. 20 lat temu Remi (jak mówią o jezuicie wielbiciele jego zdolności oratorskich) podjął współpracę z Duchem Świętym. Od tamtego czasu metodycznie buduje swoją pozycję w brutalnym świecie katolickiego show-biznesu. W realu prowadzi uzdrowienia fizyczne, uwielbienia, współpracuje z egzorcystami i namawia do abstynencji. W wirtualu poucza, jak żyć zgodnie z Dekalogiem.

Wujek!

Ojciec Remi jest bardzo płodny. W ciągu miesiąca potrafi nagrać i wrzucić do sieci nawet 50 filmów. Ich produkcja jest bardzo prosta. Ksiądz czyta „pytanie” od zagubionej owieczki i odpowiadając na nie, usiłuje zagnać ją ponownie do katolickiego stada bezwolnych baranów. Słowo „usiłuje” idealne pasuje do tego, co gada jezuita do tych biednych ludzi. Jego pseudorady w takich filmikach, jak „Dlaczego Bóg nie pomaga mi wyjść z długów” oraz „Czy można razem spać, nie będąc małżeństwem?” przekonują w pełni, że przede wszystkim ksiądz, który nie ma niczego mądrego do powiedzenia, powinien zamilknąć, przestać publicznie bredzić i nie robić młodym wody z mózgu. Chwytliwy tytuł ma tylko nabić mu „klikalność” i nie ma nic wspólnego z prawdziwą działalnością duszpasterską i pomocą bliźniemu, który – w desperacji – poszukuje jej w Kościele.

Dobra…

– Jak wyjść z długów? – pyta księdza załamana Ania. – W tej intencji odmówiłam już kilka nowenn do Matki Boskiej Pompejańskiej. Moje intencje ojciec Szustak zanosił nawet do Jerozolimy, a Bóg mi nie pomaga! – tłumaczy bezradna dziewczyna.

Odpowiedź wykształconego księdza jest (delikatnie mówiąc) niezrozumiała. Nie znając kompletnie szczegółów sytuacji życiowej Ani, Wujek Dobra Rada mówi, że postępuje ona nieroztropnie i porównuje jej zachowanie do cudzołóstwa, zdrady małżeńskiej, a nawet decyzji rodziców, czy zabić niechciane dziecko, które się ma urodzić, czy pozostawić łaskawie przy życiu. Ojciec Remi radzi Ani drogę nawrócenia, aby nie miała myśli samobójczych! By jeszcze bardziej wbić kobietę w poczucie winy, rzecze, iż dług będzie spłacała całe życie, bo musi ponieść konsekwencje swoich decyzji.

– Czasem popełnisz błąd i stracisz rękę, potrącisz samochodem człowieka na pasach i idziesz do więzienia – ksiądz wkopuje kobietę w ziemię i dalej macha nad nią chrześcijańską łopatą. – Konsekwencje nieroztropnych decyzji mogą boleć, co nie znaczy, że Boga w tym nie ma, że nas zostawia. On nas nie zostawia. To jednak nie jest czarodziej, natomiast prowadzi nas do tego, że możesz kochać i pomimo problemów możesz być człowiekiem szczęśliwym. A może coś się wydarzy systemowo, że będą jakieś umorzenia? Ponadto nie ma takiego funkcjonowania w prawie, że ci wszystko zostanie zabrane, tylko będziesz żyć na najniższej stopie do końca swoich dni – kończy radę dla Ani ojciec Remi.

Gdybym ja był Anią, po takiej radzie poszukałbym raczej sznura albo żyletki, a nie lepiej płatnej pracy oraz banku z kredytem konsolidacyjnym.

Rada…?

– Czy można razem spać w jednym łóżku, nie będąc małżeństwem? – pada w innym filmiku pytanie bez wskazania konkretnego autora.
Ojciec Remi, lekko zarumieniony na policzkach i po „cięciu montażowym”, odpowiada z nieskrywanym uśmieszkiem: „i nie, i tak” oraz dodaje już zdecydowanym głosem:

– Tylko po co?! Do czego to ma zmierzać? Chcecie czuć swoją bliskość? – pyta jezuita i wyjaśnia, co się stanie, gdy młodzi doświadczą seksu przedmałżeńskiego. – Przecież za miesiąc ta bliskość przemieni się w słabość, więc po co się wystawiać na pokusę? Jeżeli będziecie budować swój związek na cielesności, to po małżeństwie efektem będzie rozwód. Budowanie związku na cielesności prowadzi do zdrady!!! – grzmi znawca relacji damsko-męskich i brnie jeszcze głębiej.

– Jeżeli chcesz gościć kogoś u siebie w domu, to zagadaj mamę, czy może spać z tym kolegą czy koleżanką, a tata niech przyjdzie do twojego łóżka. Ja znam takie sytuacje i osoby – powołuje się na własne doświadczenie ojciec Remi – które po próbie w łóżku bez grzechu zobaczyły, że ten grzech będzie i tak. W przyszłości.

Na zakończenie tego filmiku Wujek Dobra Rada już kompletnie odpływa. Cytuję słowo w słowo, bo mężczyzna w czarnej sukience ostrzega przed cholera wie czym, nawet przed kazirodztwem: „Rób teraz to, co w przyszłości zgodzisz się, że twój chłopak, twój mąż w przyszłości będzie mógł zrobić z koleżanką z pracy, czyli bez ślubu, tam gdzie ma bliskość uczuciową, bo się pojawi. Pojawi się do koleżanki w pracy, pojawi się do kogoś z twojej rodziny”.

Pod filmem pojawiło się kilkaset komentarzy ludzi w różnym wieku, którzy lepiej niż ojciec Remi, czyli bezbarwny, ale z „ciągiem na szkło” ksiądz, potrafią zdefiniować problem, a przede wszystkim rozmawiać o ludzkiej seksualności:

„Przecież zawsze chłopak czy dziewczyna może sobie przywieźć śpiwór i przespać się na podłodze w pokoju, a jeśli jest to kawalerka, to nawet w kuchni”.

„A dzieci wolno dotykać? Może niech ksiądz zastanowi się nad problemem pedofilii w Kościele zamiast głupotami? Rozumiem, że jak mój syn wyjechał z dziewczyną na wakacje, to mają spać osobno?”.

„Bądźmy poważni, dorośli i seksualni ludzie śpią obok siebie i nigdy do niczego nie dojdzie? Jak ktoś kiedyś mądry powiedział spać koło kobiety i nie współżyć jest trudniejsze niż wskrzeszać zmarłych”.

Facebook Comments