Wyrok na detektywa

Jest bardzo skutecznym prywatnym detektywem. Prokuratura usiłuje wsadzić go do więzienia za… korumpowanie policjantów, które – jak twierdzi detektyw – nigdy nie miało miejsca. Dramat trwa od kilkunastu lat.

Jacek Orzechowski niemal całe życie walczy z bezprawiem. Pracę zaczynał w policji, potem został jednym z pierwszych prywatnych detektywów w kraju; licencję na prowadzenie usług wydano mu już w styczniu 1992 r. Przez lata prowadzona przez niego Secret Service współpracowała z organami ścigania Polski i Niemiec. Nikt nie przypuszczał, że Orzechowski wyląduje w areszcie, a jego życie zamieni się w koszmar.

Dramat Orzechowskiego rozpoczął się w styczniu 2004 r., kiedy o pomoc poprosił go przyjaciel, ówczesny prezes Polskiego Związku Karate (PZK) Wacław Antoniak. Mężczyzna opowiedział historię swojego syna Jerzego, którego zatrzymano pod zarzutem kradzieży ośmioletniego forda mondeo. Detektyw zdecydował się pomóc Antoniakom i rozpoczął śledztwo. Policjanci już kilka godzin po zgłoszeniu kradzieży odnaleźli auto w podszczecińskim warsztacie samochodowym. Właściciel zeznał, że sprawcy zostawili wóz dla niejakiego „Czyraka”. Pod tym pseudonimem ukrywał się Krzysztof C., syn byłej policjantki i pasierb jednego z wpływowych oficerów szczecińskiej policji Andrzeja K…
Autor Norman Tabor
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 36/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *