Z dołu do dołu

To wszystko jest tak absurdalne, że w zasadzie nie miało prawa się wydarzyć. Najdziwniejsze jest jednak to, że nikt publicznie nie zapytał: o co chodzi?
W podwarszawskim Nowym Dworze Mazowieckim odbyły się uroczystości związane z 80. rocznicą bohaterskiej obrony Modlina. W tym roku obchody trwały aż dwa dni. Wszystko zaczęło się od mszy połączonej z ceremonią pogrzebową 18 obrońców twierdzy. Przygotowania do uroczystości rozpoczęły się już w marcu, kiedy to na terenie dawnej stoczni rzecznej ekshumowano szczątki 18 żołnierzy Wojska Polskiego, poległych we wrześniu 1939 r. Żołnierze ci już raz zostali pochowani przy pomniku Marynarzy 1920 Roku. Teraz ich kości zostały wykopane, ciała zidentyfikowane, by z należytymi bohaterom honorami spocząć w ziemi raz jeszcze, tym razem na wojennym Cmentarzu Fortecznym Twierdzy Modlin. Upamiętnieniem ich życia miała być msza pogrzebowa w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Barbary w Nowym Dworze Mazowieckim, z udziałem rodzin poległych, oficjeli najwyższej rangi i mieszkańców miasta.
(…) zobaczyłem przed tymczasowym ołtarzem trumny, a w zasadzie osiemnaście drewnianych trumienek, ustawionych na miniaturowych katafalkach, w których spoczywały szczątki bohaterów września. Na trumienkach o wymiarach ok. 30×80 cm, przypominających skrzynki na amunicję, leżały ścięte kwiaty przepasane biało-czerwoną wstążeczką.
– A gdzie krzyże? Gdzie nazwiska tych ludzi, przecież zostali zidentyfikowani z imienia i nazwiska? Gdzie klepsydry? – zapytałem kościelnego.
– Nie wiem, sam tego nie rozumiem – odpowiedział i trzymając w ręku kropidło uciekł do prowizorycznej zakrystii…
Autor Artur Kulikowski
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 37/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *