Pod osłoną wirusa środowiska ekstremistyczne forsują projekty całkowitego zakazu przerywania ciąży i zakazu edukacji seksualnej.

Truizmem jest spostrzeżenie, że wejście w życie takich przepisów pogłębi stan normatywnego średniowiecza, w którym tkwi tutejsze zadupie. Truizmem jest też przypominanie, że prawo do przerwania ciąży to podstawowe prawo kobiety, element jej praw reprodukcyjnych. Choćby prawicowcy powtarzali do upadłego, że pragną „chronić życie od poczęcia”, to nie zdołają przykryć tą paplaniną prostego faktu, że płód kobieta nosi w macicy, a nie w torebce, a zatem nakazywanie jej donoszenia ciąży jest ingerencją w jej prawo do prywatności (decydowania o tym, co kobieta robi z własnym ciałem).

Truizmem jest też przypominanie, że dziecko ma prawo do otrzymywania informacji (art. 13 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka), ochrony przed przemocą i wykorzystywaniem seksualnym (art. 19 KPD) i do nauki (art. 28 KPD). Zatem zakazywanie oświaty seksualnej jest zwyczajnym pogwałceniem praw dziecka i wystawianiem go na ataki pedofilów (w tym nawet tych bez sutanny). I choćby prawicowcy nie wiem ile razy powtarzali, że chcą „ochrony dzieci przed seksualizacją”, to nie zakłamią prostego faktu, że zakazując oświaty seksualnej naruszają prawa dziecka. Jeżeli uważają, że dostęp dziecka do informacji jest niewskazany, to niech sami sobie odetną internet – w nim też jest mnóstwo „seksualizujących” treści, w tym być może np. zdjęcie Macierewicza jedzącego banana.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments