„A co jadają święci i aniołowie? Chyba chleb świętojański, żują słodkie drzewo, raczą się, a na śniadanie zajadają maślane rogaliki i piją kawę Kathreinera”.
Gustaw Morcinek „Czarna Julka”

Pierwszy raz o chlebie świętojańskim przeczytałam jako dziecko w „Czarnej Julce” Gustawa Morcinka. Byłam przekonana, że jest wyjątkowo egzotycznym smakołykiem, marzyłam, żeby go spróbować. Niestety, w czasach zgrzebnego PRL o wielu owocach i warzywach można było tylko czytać.

Kiedy jako osoba dorosła podróżowałam po Grecji i Jugosławii, zachwycały mnie ciemnozielone drzewa z pokręconymi, brązowymi, błyszczącymi strąkami. Później przywiozłam sobie z Majorki na pamiątkę kilka takich strąków zerwanych ze spotkanej tam, jak się dowiedziałam, ceratonii. Bardzo długo leżały na moim biurku, bawiłam się nimi w chwilach zamyślenia, lubiłam dotykać ich gładkiej, skórzastej powierzchni.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments