Średniowieczne epidemie chorób zakaźnych skłaniały chrześcijan do naprawdę ekstremalnych zachowań. Czy koronawirus obudzi bakcyla głupoty?

Zaraza zawsze wywoływała w ludziach szaleństwo, co szczególnie widoczne było w wiekach średnich, kiedy plagi chorób zakaźnych kierowały chrześcijan w stronę sadomasochistycznych praktyk rodem ze „120 dni Sodomy…” markiza de Sade. Ludzie, kierując się troską o zbawienie, nie wahali się katować własnych ciał, poddawać się sadystycznym czynnościom seksualnym, a nawet jeść fekalia chorych.

Batem po plecach

Pierwsze ruchy biczowników (flagelantów) pojawiły się w XIII w., obejmując zasięgiem Półwysep Apeniński, Niemcy, Czechy, Flandrię, Pikardię, Polskę i Węgry. Początkowo działalność pokutników była ściśle związana z chorą ideologią Kościoła, która zachęcała średniowiecznych wiernych do umartwiania ciała, poszczenia oraz stosowania całkowitej wstrzemięźliwości seksualnej.

Dalsza część artykułu dostępna dla posiadaczy prenumeraty cyfrowej. Wykup dostęp już za 4 zł!
Zaloguj się lub Wykup
Sprawdź Wykup
Anuluj
Pełny dostęp do treści na 7 dni za 4 zł.
Pełny dostęp do treści na 30 dni za 15 zł.
Pełny dostęp do treści na 90 dni za 40 zł.
Pełny dostęp do treści na 180 dni za 70 zł.
Odblokuj na 7 dni
Odblokuj na 30 dni
Sprawdź
Odblokuj na 90 dni
Odblokuj na 180 dni
Odblokuj
Anuluj

Facebook Comments
Poprzedni artykułZa tęczę pod sąd
Następny artykułProwincjałki (7)
Norman Tabor
Urodziłem się w 1996 roku. Pochodzę z Wybrzeża i przez całe życie mieszkam w województwie zachodniopomorskim. Obecnie kończę studia licencjackie na kierunku bezpieczeństwo wewnętrzne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Szczecińskiego. (Głęboko wierzy w to, że zdoła poprawić świat, ale młody wiek usprawiedliwia tę naiwność - przy. red.).