Związek Młodzieży Komunistycznej w Polsce powstał w 1922 r. Jego członków nazywano zetemkowcami.

Związek Młodzieży Komunistycznej w Polsce był organizacją młodzieżową KPRP/KPP. Powstał 17 marca 1922 r. na I Zjeździe ZMKwP. Zjazd ten obradował nielegalnie przy ul. Twardej w Warszawie. Organizacja była wówczas nieliczna. Źródła wymieniają od 600 do 1500 członków. Jej siłą była kadra ofiarnych pionierów ruchu komunistycznego.

I Zjazd ZMKwP ukonstytuował organizację młodzieży komunistycznej w Polsce i wybrał Komitet Centralny. W jego skład weszli: Alfred Lampe jako sekretarz, Bronisław Berman, Leon Holzer, Władysław Kniewski, Tadeusz Oppman, Stanisław Teszner, Antoni Werner i Włodzimierz Zawadzki. Za naczelne zadanie ZMKwP uznano pracę w masach młodzieży robotniczej, określając związek jako „przygotowawczą szkołę, która wychowałaby młode pokolenie proletariackie dla Partii Komunistycznej, która poprowadzi masy młodzieży do walki o komunizm, do walki o lepszy byt”. Zjazd jednomyślnie podporządkował ZMKwP politycznemu kierownictwu KPRP. Formalnie zgłosił przystąpienie związku do Komunistycznej Międzynarodówki Młodzieży. Odtąd wszystkie wydawnictwa związku miały nie tylko hasło ogólne – „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!” – lecz i nagłówek „Związek Komunistycznej Młodzieży w Polsce (sekcja Komunistycznej Międzynarodówki Młodzieży)”.

Zjazd stanął na stanowisku, że ZMKwP musi być zbudowany na zasadach internacjonalistycznych. Wezwał do walki z nacjonalizmem (także żydowskim), antysemityzmem i klerykalizmem, tłumacząc, że ten ostatni tumani masy, uczy pokory i posłuszeństwa wobec władzy kapitału. Proklamowano również sprzeciw wobec wojny imperialistycznej oraz militaryzmu. Istotne znaczenie miał program ekonomiczny związku. W statusie ZMKwP stwierdzono: „W szczególności za zadanie swe związek uważa energiczną walkę ekonomiczną o poprawę bytu młodzieży robotniczej”. Przełożyło się to na konkretne postępowe postulaty: ustanowienie płacy minimalnej, sześciogodzinny dzień roboczy dla młodocianych, zniesienie pracy nocnej, ochrona pracy i zdrowia, bezpłatna nauka itd. Po zjeździe rozwinięto wokół tych żądań kampanię propagandową. Wkrótce stały się one postulatami szerokich rzesz młodzieży robotniczej. Poważnymi brakami I Zjazdu było pominięcie znaczenia niepodległości, a także kwestii narodowościowej i chłopskiej w Polsce.

„Wzywamy do walki”

ZMKwP zespolił młodzież komunistyczną z całego terytorium państwa polskiego. Umożliwił skupienie w jednej organizacji młodzieży wszystkich narodowości. Związek nie krył swojego komunistycznego charakteru, przyciągał do siebie najbardziej radykalnych młodych ludzi także z innych organizacji, dając młodzieży program walki rewolucyjnej. W tysiącach egzemplarzy rozpowszechniono po kraju odezwę I Zjazdu, która zaczynała się od słów: „Do młodzieży robotniczej Polski! Prześladowani, gnębieni, więzieni, szczuci zewsząd, zapędzeni w podziemia, wzywamy Was do organizacji, do walki o świętą sprawę wyzwolenia robotniczego! Jesteśmy wrogami ciemnoty i zacofania, wrogami wyzysku i nędzy, wrogami służalczości i upodlenia pracujących mas. Związek Młodzieży Komunistycznej musi być wśród młodzieży tą kuźnią, w której się wykuwa nowa myśl, nowa etyka, nowy światopogląd”.

Głosząc hasło walki klas, ZMKwP ścierał się z działalnością prawicowych organizacji młodzieżowych. Szczególnie wroga była mu ekspozytura Związku Ludowo-Narodowego w środowisku młodzieży, która nosiła od 1922 r. nazwę Młodzieży Wszechpolskiej. Ta oraz inne organizacje Narodowej Demokracji (korporacje akademickie, rozgałęziony Związek Młodzieży Katolickiej, różne sodalicje katolickie itd.) szerzyły skrajny nacjonalizm, szowinizm i antysemityzm. W środowisku robotniczym usiłował działać Chrześcijański Związek Młodzieży Robotniczej.

Po I Zjeździe ZMKwP szybko wzrastał liczebnie. Stał się zwartą organizacją ogólnokrajową. W grudniu 1922 r. liczył 4 tys. członków, a sympatyków miał około 30 tys. Podstawą organizacji były koła (od 1924 r. zwane komórkami), które ze względu na ryzyko dekonspiracji liczyły przeważnie pięć–sześć osób. Koła tworzyły dzielnice, te podlegały komitetom okręgowym, one zaś Komitetowi Centralnemu. W latach 1922–1936 organem prasowym związku był „Towarzysz”, a w latach 1937–1938 „Towarzysz Młodzieży”. Pierwszy nakład „Towarzysza” przechwyciła policja. Wielu zetemkowców, bo tak nazywano członków związku, trafiło wówczas za kraty, niektórzy na wiele lat.

W grudniu 1922 r., gdy po wyborze Gabriela Narutowicza na prezydenta doszło do zamieszek ulicznych, ZMKwP wydał odezwę, w której nawoływał do walki z faszyzmem polskim. Często stosowaną formą masowej agitacji było malowanie farbą olejną haseł na murach, zawieszanie czerwonych sztandarów na drutach tramwajowych, na kominach fabryk itp. Aktywiści ZMKwP studiowali dzieła Lenina i Stalina, przerabiali „Kapitał” Marksa, tom I – III, i inne książki autorów marksistowskich. Obok tych dzieł zetemkowcy studiowali prace autorów burżuazyjnych, aby poznać bezpośrednio tok rozumowania i argumenty teoretyków wrogiego obozu. Związek wychowywał swoich członków w duchu tradycji rewolucyjnych, sięgających I Proletariatu i rewolucji 1905 r.

Dziesięć przykazań konspiratora

Kierownictwo związku ciągle przypominało o konieczności konspiracji. Okólnik sekretariatu KC ZMKwP z września 1924 r. zawierał „dziesięć przykazań konspiracji”, które każdy zetemkowiec powinien znać na pamięć. Pierwsza zasada brzmiała: „Bądź przygotowany na aresztowanie każdego dnia i nocy”, druga: „Staraj się zapamiętać, nie zapisując, nazwiska, numery telefonów, adresy organizacyjne. Gdy nie ufasz swej pamięci, zanotuj w ten sposób, byś ty i tylko ty mógł to odczytać”. Piąta zasada: „Na ulicy nie kłaniaj się znajomym towarzyszom”, szósta: „Pod żadnym pozorem nie zanoś bibuły do związku zawodowego lub innych legalnych instytucji. Narażasz je niepotrzebnie na zamknięcie”. Siódma zasada: „Unikaj porozumiewania się telefonicznego, bowiem każdy telefon może być podsłuchiwany przez defensywę”.

Rokrocznie 1 maja ZMKwP brał udział w demonstracji. Obchodził rocznicę zamordowania Róży Luksemburg i Karola Liebknechta, a następnie również rocznicę śmierci Lenina – w akcji zwanej „3L”. Stopniowo krystalizowało się stanowisko ZMKwP w sprawie niepodległości Polski. W jednej z tez KC związku stwierdzono: „Musimy wykazać masom młodzieży pracującej, okłamywanym przez swych zdradzieckich wodzów nacjonalistycznych i socjalnacjonalistycznych, że jedynie komuniści walczą naprawdę o niezależność Polski od kapitału międzynarodowego, przeciwko obróceniu Polski w kolonię imperialistycznego kapitału anglo-amerykańskiego, o niepodległą Polskę robotniczo–chłopską, pozostającą w sojuszu z bratnimi republikami radzieckimi”. W chwili przewrotu majowego w 1926 r. ZMKwP, w ślad za KPP, poparł Piłsudskiego. Jednak już w czerwcu tego roku w biuletynie związku stwierdzono, że ocena przewrotu majowego „była w zasadniczym swoim ujęciu błędna”. W sierpniu rząd sanacyjny był już określany przez ZMKwP wyraźnie jako faszystowski.

W 1928 r. ZMKwP liczył 5 tys. członków. Pozostawał więc niezbyt liczny, choć w założeniu miał być masową, rewolucyjną organizacją wychowawczą. W związku toczyły się ostre walki frakcyjne między prawicą a lewicą, które groziły całkowitym rozbiciem organizacji.

Na jej słabość kadrową miał wpływ wzrost prześladowań policyjnych. W 1926 r. liczba młodzieży wśród więźniów politycznych wzrosła do 3 tys. Procesy stawały się coraz bardziej masowe. Przeciwko skazywaniu nieletnich protestowała Liga Obrony Praw Człowieka i Obywatela w odezwie podpisanej m.in. przez Bolesława Limanowskiego, Marię Dąbrowską, Zofię Nałkowską, Karola Irzykowskiego, Stanisława Thugutta i Eugeniusza Śmiarowskiego.

Facebook Comments
Poprzedni artykułMaryja w lesie
Następny artykułPociecha w smutku i wyciszeniu
Artur Cecuła
Teolog protestancki i publicysta. Ukończył studia na Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Jest magistrem teologii ewangelickiej. Z „FiM” współpracuje od 2003 r. Jego zainteresowania koncentrują się wokół Biblii i aktualnych wydarzeń. Mieszka w Krośnie na Podkarpaciu, więc często korzysta z uroku pobliskich Bieszczadów i Beskidu Niskiego. („Guru” polskich ateistów – przyp. red.).