Zmierzch Ciumkacza

Chudy 67-latek o szczurzej twarzy, prokurator stanu wojennego, został frontmanem pisowskiej rewolucji ustrojowej. Ale ostatnio nawet mocodawcy mają go dosyć.
Stanisław Piotrowicz jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, podobnie jak Duda czy Ziobro. Odbył aplikację i w 1978 r. zdał egzamin prokuratorski. Od tego czasu wspinał się po kolejnych szczeblach w prokuraturze: Dębica, Krosno, Rzeszów.

W 1978 r. wstąpił do PZPR i na tym nie poprzestał. Był członkiem egzekutywy PZPR w Prokuraturze Rejonowej i Wojewódzkiej w Krośnie, a także… kierownikiem szkolenia partyjnego. Partia doceniła jego osiągnięcia. W 1984 r. zwierzchnicy uznali, że „jest pracownikiem pilnym i zdyscyplinowanym, ambitnym i wydajnym. Powierzone mu obowiązki wykonuje prawidłowo”. Młody Piotrowicz dostał Brązowy Krzyż Zasługi „za zasługi w pracy zawodowej i działalności społecznej”. (…)

Do polityki wszedł z klucza kościelnego, jako zaufany arcybiskupa Michalika. Od 2005 r. senator PiS, od 2011 r. poseł, Stanisław Piotrowicz tkwił w tylnych rzędach i nie wychylał się. Od czasu do czasu dziennikarze wypominali mu przeszłość, mocno kontrastującą z oficjalną retoryką jego partii. Dopiero po wyborach 2015 r. spadła mu z nieba życiowa szansa: wybrany na przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, dostał superważne zadanie przepychania przez Sejm w szaleńczym tempie pisowskich ustaw, z pogwałceniem konstytucji, sejmowego regulaminu lub dobrych obyczajów parlamentarnych, albo i jednego, i drugiego, i trzeciego. Żonglując prawniczymi formułkami, miał sprawiać wrażenie, że wszystko to odbywa się lege artis.
Kto inny potrafiłby tak skutecznie pacyfikować oponentów, nie dopuszczać do głosu, wyłączać mikrofon, skracać czas wypowiedzi do 30 sekund? Kto odważyłby się powiedzieć posłowi opozycji: „Pana głos i tak nic nie znaczy”?…
Autor Dorota Wróblewska
Więcej efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 21/2019 tygodnika Fakty i Mity

One thought to “Zmierzch Ciumkacza”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *