Zwierzenia Tomka Rudnika, ofiary księdza pedofila.

„To nie ja mam wstydzić…”

Wyzwiska, zastraszanie i wykluczenie społeczne – z tym musi mierzyć się 21-latek z Podlasia, który wyjawił, że molestował go ksiądz. Przeciwko sobie ma nie tylko dawnych znajomych i sąsiadów, ale również znaną kancelarię prawniczą, z której usług korzystali politycy PiS, w tym Zbigniew Ziobro.
– Miesiącami rozmyślałem o tym, żeby wreszcie komuś powiedzieć. Jednak zawsze przypominały mi się słowa księdza: „Będziemy mieć kłopoty. Tobie nikt nie uwierzy, a mnie przeniosą, wtedy ty zostaniesz z tymi ludźmi”. Miał rację – mówi 21-letni Tomek Rudnik, ofiara księdza.
Pierwszy raz publicznie, właśnie w rozmowie z „FiM”, zdecydował się pokazać twarz i ujawnić tożsamość.
– Wreszcie zrozumiałem, że to nie ja mam się wstydzić – tłumaczy. – Rodzina jest dla mnie najważniejsza. Kiedy ksiądz powiedział, że teraz weźmie się za mojego młodszego brata, coś we mnie pękło. Wiedziałem, że nie oddam mu go, że muszę działać. Bałem się, że nikt mi nie uwierzy. Pierwszymi ludźmi, którym o wszystkim opowiedziałam, byli mój przyjaciel Patryk i jego mama. Stwierdziliśmy, że tu, na Podlasiu, nie mamy siły przebicia, że to się nigdy nie skończy, jak nie ja, to będzie ktoś inny, w innej parafii, dlatego postanowiliśmy zacząć od mediów – wyrzuca z siebie Tomek, którego po pierwszych kilku minutach można ocenić jako cichego, wycofanego i bardzo niepewnego siebie…
Autor: Katarzyna Wilk-Wojtczak
Więcej: efaktyimity.eu

Artykuł pochodzi z numeru 11/2019 tygodnika Fakty i Mity

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *