montaż na podstawie PAP
Wolność jest wartością najcenniejszą. Warta jest niecałe 5 tys. zł miesięcznie.

Policja natknęła się pod Gorlicami na poletko marihuany. Obstawiła, że plantatorem jest 26-letni myśliwy z okolicy, pracownik Ośrodka Hodowli Zwierząt PZŁ. Po wielu tygodniach zrobiono nalot na jego chałupę. Przy tej okazji znaleziono „50 kg dziczyzny z niewiadomego źródła, nielegalną broń, amunicję, osiemnaście głów koziołków (samców sarny)”. Facet wylądował na dołku i przyznał się do części zarzutów. Chwilę później na biurko sędziego trafił wniosek prokuratora o areszt tymczasowy na podstawie zarzutów „nielegalnego posiadania broni, paserstwa w związku z posiadaniem tuszek i poroża zwierzyny dzikiej, pochodzącej z nieznanego źródła, jak również uprawy konopi indyjskich”.

Mimo zgromadzonych dowodów i przyznania się gościa, sędzia nie miał nic przeciwko temu, żeby faceta zapuszkować. Mógłby przecież mataczyć, albo z powodu kodeksowej kary – góra 8 lat paki – uciec na Bahamy.

Mogę, to wsadzam

Pod Warszawą doszło do stłuczki. Panowie w przypływie adrenaliny skoczyli do siebie z pięściami. Dla policji ślady były jednoznaczne. Dla prokuratury też, ale na wszelki wypadek wnioskowała o dwa miesiące aresztu dla jednego z panów. Sąd wniosek zaklepał. Pan poszedł na państwowy wikt.

Właściciel jednego z hoteli w Suwałkach procesował się 2 temu z zakładem energetycznym. Na rozprawie głośno wyraził się niepochlebnie o sędzi. Ta oddała sprawę do prokuratury. O sprawie pan hotelarz nie wiedział, bo mieszkał gdzie indziej niż przychodziły wezwania. Z tego powodu inny sędzia przystał na prośbę prokuratora, żeby kryminalistę wpakować na 2 miesiące do aresztu. Hotelarza po 16 dniach wyciągnął zza krat adwokat. Wszystkie swoje procesy hotelarz wygrał. Został uniewinniony zarówno w sporze o prąd, jak i o postponowanie pani sędzi. No to zaczął się procesować o odszkodowanie i zadośćuczynienie za nader niestosowny w tym kontekście pobyt w pudle. Po ośmiu latach i wszystkich instancjach, z Sądem Najwyższym włącznie, hotelarz, którego 16 dni za kratami doprowadziło do ruiny przedsiębiorstwa budowlanego, którym zarządzał, jak też pogorszyło jego relacje rodzinne, dostał od państwa 20 tys. zł tytułem niesłusznego aresztu. W trakcie procesów nie zastanawiano się, czy sędzia, który zgodził się na zapuszkowanie biznesmena, wiedział, że mógł nakazać tylko jego doprowadzenie czy jakąkolwiek inną formę dyscyplinującą bądź informującą o procesie.

Europa i niezawiśli

Z aresztami tymczasowymi Polska miała problem od zawsze. I dlatego w 2009 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że Adamowi Kauczorowi, który spędził w areszcie rekordowych 7 lat i 10 miesięcy, należy się zadośćuczynienie w wysokości 10 tys. zł. Kwota śmieszna, ale znacznie ciekawsze było to, że przy okazji ETPC zakomunikował Polsce istnienie w tym kraju strukturalnego problemu nadużywania tymczasowego aresztowania. I przy okazji trybunał zobowiązał polskie władze „do przeciwdziałania w sposób spójny i długofalowy temu zjawisku”.

Polska posłuchała. Dzięki temu liczba postanowień o zastosowaniu tymczasowego aresztu z 24 755 w 2009 r. spadła do 12 580 w 2015 r. O ile w 2009 r. za kratami było 9460 aresztowanych, to na koniec 2015 r. było ich 4162. Komitet Ministrów Rady Europy pochwalił Polskę za dostosowywanie się do standardów europejskich i zakończył nadzór nad kwestią nadmiernej długości i liczby tymczasowych aresztowań.

Ręka w rękę z Ziobrą

Jednak w 2016 r. wszystko się zmieniło. Ziobro kazał prokuratorom żądać aresztu za co się da. I żądają. Ale żeby trafić za kratki, wniosek musi dostać błogosławieństwo sądu. Bo to przecież niezależne i niepoddające się presji pisowskiej sądownictwo decyduje, czy ktoś idzie siedzieć, czy nie.

W wypadku zgody na areszty tymczasowe sędziowie idealnie dostosowali się do wytycznych Ziobry. I jak podpisywali 90 proc. wniosków o trzy miesiące aresztu, tak dokładnie taki sam odsetek wniosków prokuratorskich podpisują. Tyle że wniosków o zapuszkowanie z roku na rok jest coraz więcej. Po roku rządów PiS, jeszcze bez neo-KRS i izby dyscyplinarnej, liczba aresztowanych tymczasowo skoczyła z 4162 do 5396. Zdziwi zatem kogoś, że na koniec października ub.r. liczba aresztantów tymczasowych wyniosła 8617? I to przy lekko spadającej liczbie przestępstw, zarówno gdy nie puszkowano, jak i po ponownym wzroście liczby aresztów.

Posiedzi, to się przyzna

Średni czas aresztu tymczasowego w sprawach, w których właściwy jest sąd okręgowy wynosi 439 dni. W sprawach rozpatrywanych przez sądy rejonowe, czyli prostszych z założenia, zapuszkowanie trwa średnio 223 dni. Czyli jakieś 8 miesięcy. Co przy dwóch miesiącach w Wielkiej Brytanii i trzech w Holandii jest znacznym „osiągnięciem”. Przed nami jest tylko Grecja, gdzie bez wyroku spędza się areszcie przeciętnie 10 miesięcy.

Niezawiśli sędziowie, decydujący o pozbawieniu wolności na kwartał, uzasadniają swoją decyzję najczęściej w 4 do 9 linijkach tekstu. Dla wolnych sędziów pakowani przez nich do pudła ludzie to zupełna abstrakcja. Skoro wymagane procedurą wypisanie, że nie występują przesłanki negatywne, by kogoś zamknąć, to góra 3 lub 4 linijki. Sędziom widać nie wpadnie do głowy, że ludzie mogą być niewinni, a zapuszkowanie ich na 3 miesiące z dnia na dzień spowoduje, że rozwala się życie nie tylko aresztowanego, ale wszystkich z jego otoczenia.

Jaki jest sens zamykania drobnego oszusta przy istnieniu pewnych, zebranych przez prokuraturę dowodów? Bo jeśli prokurator pisze, że facet będzie mataczył, to może oznaczać, że aktowi oskarżenia dużo brakuje. Co powinien myśleć sędzia, mający przed sobą wniosek o przedłużenie aresztu tymczasowego na kolejne 3 miesiące, po pół roku śledztwa w jakiejś prostej sprawie? Skoro poprzedni kwartał nie wniósł do sprawy nic nowego, to i kolejny nic nie przyniesie. Oprócz tego, że aresztowany będzie miał przerąbane.

Dlaczego sędziowie przedłużają areszty w 95 proc. prokuratorskich wniosków? Dlaczego sądy są powściągliwe, w stosowaniu opasek z GPS? Dlaczego tak rzadko korzystają z kaucji? I z kilkunastu innych, niewięziennych tzw. środków zapobiegawczych? Czy sędziowie są głupi, czy po prostu robią Ziobrze dobrze? A jeśli tak, to niech nie opowiadają potem głupot w TVN.

Kolega koledze

Trzecia władza w sprawie aresztów ma za uszami sporo i wciąż jej przyrasta. Wystarczy prześledzić orzecznictwo, gdy wcześniej zastosowano areszt tymczasowy. Regułą jest, że ostateczny wyrok będzie o miesiąc dłuższy niż dotychczasowy areszt. I nawet jak delikwent jest średnio winny, to trzeba coś na niego wymyślić, żeby rachunek odsiadki się zgadzał. Bo jak nie, to wydział karny sądu ma niemiło, a przewodniczący musi się tłumaczyć na piśmie. Szczególnie gdy w apelacji okaże się, że trzeba komuś wypłacić odszkodowanie lub zadośćuczynienie. Oczywiście, za głupotę lub błąd kolegi sędziego. Zresztą po wysokości odszkodowań widać, gdzie podsądnych ma większość sędziów pakujących ich do aresztu. Największą kwotę za bezpodstawne aresztowanie wycisnął biznesmen z Pomorza, któremu prokurator zarzucał na początku tego stulecia przekręty podatkowe. Facet niewinnie przesiedział 8 miesięcy. Ale trafił na hojnego sędziego i skarb państwa musiał mu zapłacić 6 mln zł.

Żenadą jest to, co w 2014 r. zrobił Sąd Apelacyjny w Warszawie. Przypomniał bowiem, że linia orzecznicza jest taka, iż za miesiąc bezprawnego pozbawienia wolności wypłaca się 3 tys. złotych. Kwotę tę 4 lata później znowelizowało orzeczenie sądu apelacyjnego z Wrocławia. Bazując na nowszych wyrokach sędzia ogłosił, że za niesłuszny miesięczny areszt należy się przeciętne miesięczne wynagrodzenie za pracę. W 2018 r. wyniosło 4600 zł. Jak za rozwalenie komuś życia, kariery, zdrowia i nerwów, zdaniem państwa sędziów – wystarczy. Bo to tylko kolega się rąbnął.

Dzięki takiemu proziobrowemu podejściu w 2018 r. Skarb Państwa na zadośćuczynienia wypłacił ledwie ponad 10 mln zł, a w ramach odszkodowań za bezprawne areszty tymczasowe 6,6 mln zł. Gdyby kogoś interesowało, co na to trybunały i instytucje europejskie, dekadę temu tak wyczulone na przewlekłe tymczasowe odsiadki w Polsce, to odpowiadam: nic. Nie będą przecież godziły w niezawisłość sędziów gnębionych u nas przez PiS.

Facebook Comments